•  
    Ostatnio krążą następujące plotki:
    - Ashley, Logan i Gaby poszli poszukać benzyny
    - Shin i Lexie poszły na polowanie w okolicach Zoo
    - Malcolm wyruszył z Zoo z misją dyplomatyczną do Akademii Lotniczej
    - Ekipa w Akademii Lotniczej buduje pułapki i ogólnie szykuje się na wojnę

    Mmaggie

    Główny Mistrz Gry

    Morowsky

    Admin

    Plamczak66

    Admin

    Saycia

    Mistrz Gry

    Pogoda

    Wczesne południe, 7 lipca 2023

    Colorado Springs

    Częściowe zachmurzenie, burze
    Od 11° w nocy do 25° w dzień

    WHAT COMES AFTER

     
Awatar użytkownika

Wyt

3

Sil

1

Zmy

2

Cha

1

Zre

2

Int

0

Szc

0

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia
1
Pełnia zdrowia
A teraz mam co innego

Chatka

Opis lokacji

Niewielka, górska chatka w stylu schroniska. Na piętrze znajdują się dwa pokoje sypialne, urządzone bardzo skromnie, bez stałych mebli poza pryczami. Na parterze mieści się prowizoryczna kuchnia oraz wspólny salon z kominkiem, który stanowi główne źródło ciepła. Budynek nie ma dostępu do prądu ani bieżącej wody; gotowanie odbywa się na palenisku lub przenośnej kuchence. W piwnicy znajduje się chłodne, surowe pomieszczenie wykorzystywane do przechowywania zapasów. Chatka nie posiada łazienki – korzysta się z wychodka na zewnątrz.

ZABEZPIECZENIE

Drzwi zamykane mechanicznie; brak dodatkowych zabezpieczeń.

DODATKOWE INFORMACJE

Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
2
Rano, 7 lipca 2023

Claire obudziła się tego dnia dosyć wcześnie, a miała ku temu dość dobry powód. Od tych paru tygodni, co się tutaj przeprowadziła do chatki z Echo i resztą, to gdy wychodziła na jakieś zwiady, polowania, czy zbieranie zapasów, to także rozglądała się tak przy okazji za jakimś łukiem dla Mii, bo młoda od praktycznie miesięcy narzekała, że jej takowego brakowało. No a, jako że ostatnimi czasy Claire dosyć mocno zaniedbała jej relację z hiszpanką, to jednak starała się to naprawić nie słowami, a czynami. To samo zresztą z Echo, która była powodem tego, że Williams nie mogła spać. Albo nie tyle Echo, co właściwie prezent dla niej, jaki wczoraj wieczorem się jej sprawował pod nogi. W pewnym sensie.
Leżała tak na łóżku do czasu, aż przez okno zaczęło się przedzierać coraz to żywsze i jaśniejsze światło dzienne. Wtedy to po cichu zebrała się z łóżka, przebrała się z piżamowego t-shirtu w ten codzienny (choć co za różnica, ostatnio nie miała sposobu ich wymyć, więc większość jej ubrań dawno przestała pachnieć świeżością). Założyła też swoje jeansy. Reszta, jeśli zajdzie taka potrzeba, może zostanie nałożona potem. Na razie Williams, jak to prawdziwy ninja, na paluszkach wymsknęła się z pokoju, który dzieliła z Maskonur.
Nie była pewna, czy Mia i Axel w sąsiednim pokoju jeszcze śpią, czy nie. W zasadzie nie wiedziała, czy w ogóle są. Oni to często nawigowali między chatką a zoo. No a Claire wczora wróciła wieczorem i zaraz poszła do pokoju. Niemal natychmiast usnęła. To jednak nie wszystko, oj nie! Zaraz się jednak wszystko okaże. Ciemnowłosa na moment wyszła na zewnątrz chatki i obeszła ją wokół do miejsca, które miało dziurę prowadzącą pod fundamenty. Przykucnęła.
— Kici, kici, kici... jesteś tu jeszcze? — Clarie odruchowo się zapytała, nie myśląc o tym, że futrzak najpewniej kompletnie jej nie rozumiał. Za moment jednak usłyszała mruczenie, które zwróciło jej uwagę wczorajszego wieczora, gdy wracała ze zwiadu i usłyszała tego urwisa spod ich chatki. Musiał się tutaj przez dzień schować, albo wcześniej, i go po prostu nie zauważyły. Kocur (albo kocica, jeszcze nie miała okazji sprawdzić) wyszedł z dziury i zaczął się miziać do jej nogi.
— Wiesz... ja zawsze preferowałam psy. Bez urazy. Znam jednak kogoś, kto chyba zejdzie z tego świata na twój widok — stwierdziła z nutką rozbawienia w głosie. Delikatnie wzięła kota w ręce i o dziwo się dał. Droga powrotna do pokoju była już inna. Claire rozpierała ekscytacja, taka typowa, gdy się zastanawiasz, jak druga osoba ostatecznie zareaguje na prezent. Ostrożnie otworzyła drzwi, by sprawdzić, czy Puffin jeszcze śpi. 'Jak zabita... pomyślałby kto, że to ona wczoraj większość dnia była w lesie' pomyślała sobie z rozbawieniem Claire. Weszła do pokoju, instynktownie palec przyłożyła do ust, choć kto wie, czy kot by zrozumiał. O dziwo żadnych miauczeń nie wydawał. Dziewczyna podeszła do śpiącej Echo i jedną ręką trzymając kota, drugą użyła, by ostrożnie potrząsnąć dziewczynę po ramieniu.
— Echo? Pobudka! Mamy intruza w domu i nie wiem, co z nim zrobić! — postanowiła sobie trochę zażartować.

@Echo Puffin
Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 178 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
3
Zdrowa
Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
W przeciwieństwie do Claire, Echo bardzo dobrze spała z myślą, że ta druga jest w jej pobliżu. Po stracie całej rodziny, Echo stała się jeszcze bardziej opiekuńcza pod względem Mii i Claire. Ostatni tydzień spędziła na sprzątaniu chatki i sprawdzaniu, czy mogą jakoś delikatnie usprawnić swoje życie. Dbała nawet o komfort Connora, chociaż nadal niechętnie zajmowała się chłopcem. Powoli jednak przekonywała się, że nie jest aż tak zły, jak go sobie wyobrażała. Czasami pomagał jej nawet przytrzymać coś, kiedy majsterkowała.
Dla Echo nowa rzeczywistość nie była aż taka łatwa. Bardzo chciała być przydatna ich niewielkiej grupce, dlatego próbowała robić każde potrzebne zadanie. Oprócz porządków w chatce, towarzyszyła od czasu do czasu Claire, kiedy ta chodziła po zapasy, a także podpatrywała Mię, kiedy ta wyruszała na polowanie. Nie była jeszcze gotowa na to, żeby do niej dołączyć. Echo miała wrażenie, że było ją słychać na drugim krańcu lasu, kiedy próbowała się skradać.
Poprzedniego dnia nanosiła się gałęzi, które teraz trzymali w składziku na drewno, więc zmęczona spała do południa. Albo raczej spałaby, gdyby nie usłyszała donośnego głosu Claire. Echo zerwała się na równe nogi, w dłoni trzymając nóż, który ostatnio miała w zwyczaju trzymać pod poduszką. Całe szczęście nigdy nie przeszła żadnego szkolenia, bo kto wie czy nie zaatakowałaby Claire.
— Intruz? — zapytała zaspanym głosem. — Gdzie?! — Próbowała być gotowa do walki, ale niezbyt jej to wychodziło. Nóż ściskała tak mocno, że aż zbielały jej knykcie.
Dopiero po chwili zorientowała się, że Claire wcale nie zachowuje się tak, jakby ktoś ich atakował. Zamiast tego stała przed nią i po prostu na nią patrzyła. A przynajmniej tak jej się wydawało, ponieważ świat był bardzo rozmazany. Była jednak pewna, że w posturze przyjaciółki nie ma żadnego pośpiechu.
— Claire, o co chodzi? — zapytała, marszcząc brwi. — Jaki intruz, gdzie jest? — Powoli odłożyła nóż na poduszkę i sięgnęła po swoje okulary, które leżały pod jej pryczą. Dopiero, kiedy je założyła, wszystko stało się wyraźniejsze. Twarz Claire nie była przerażona, więc chyba żadnego intruza nie było... Strach Echo szybko przeobraził się w złość.
— Czy to ma być jakiś głupi żart? — zapytała zdenerwowana, patrząc po przyjaciółce. Jej jedna ręka była wyciągnięta w stronę Echo. Pewnie to ona potrząsnęła jej ramię. Druga oplatała coś pomarańczowego. — Claire, po tym co przeszłyśmy, żarty o intruzach naprawdę so nie na... Czy to jest kot?! — Zobaczyła, że pomarańczowe coś patrzy jej prosto w oczy. I ma uszy. I wąsy. I jest przepięknym rudym kotem.
— Jezu Claire, skąd go masz?! — Cała złość, która jeszcze przed chwilą w niej była, wyparowała. Zamiast tego na twarzy Echo pojawił się szeroki uśmiech. Już wyciągała ręce po kota. — Jest przepiękny! — Zaczęła głaskać zwierzątko po głowie. — A kto ma takie piękne złote oczka? I taki mały nosek? — Głos Echo zmienił się z surowego, na bardzo wysoki i kochany. — Możemy go zatrzymać? — zapytała, podnosząc wzrok z kota na Claire. — Nazwiemy go Garfield — wyszeptała.

@Claire Williams
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
4
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Claire chyba nie do końca przemyślała swojego żartu, co było ewidentne, kiedy tylko odskoczyła na parę kroków na widok Echo, która nagle wyprostowała się na łóżku z nożem w ręku. Dziewczyna przeniosła wzrok z twarzy blondynki na trzymanego przez siebie rudzielca, a potem z powrotem na swoją przyjaciółkę.
— Echo, może po prostu załóż... — chciała powiedzieć 'załóż okulary', ale nie zdążyła, poniewaz ręce Puffin już powędrowały pod pryczę, gdzie najwyraźniej zostawiała swoje brele na noc. Okej, może żart Williams nie wyszedł za dobrze, ale z pewnością nie spodziewała się po Echo takiej złości. Nie żeby zmalała, odskoczyła, czy się wystraszyła, ale po prostu stała z pustym wyrazem twarzy, oczy miała lekko rozszerzone i nie wiedziała w zasadzie co ma jej powiedzieć.
— No wiesz, ja... — i znowu nie dokończyła zdania, ponieważ właśnie wtedy jej rozmówczyni wreszcie zdała sobie sprawę, że ona nie miała pustych rąk. 'Czy to jest kot? na dźwięk tego pytania, zerknęła na dół, unosząc rudą kulkę futra do góry i przyglądając jej się, jakby analizowała z całą powagą trzymane przez siebie stworzenie.
— No... wydaje mi się, że tak. Ma wąsy, te charakterystyczne oczy i wyraz twarzy, jakby nie miał zielonego pojęcia, co się dzieje... albo może chce mnie zamordować, bo go trzymam, nie wiem — wyjaśniła z nerwowym, cichym chichotem. Momentalnie cała złość Echo z powodu głupiego żartu zdawała się wyparować na widok przepięknego kota. Jak tylko blondynka wyciągnęła obie ręce w jej kierunku, to Claire ostrożnie przekazała jej rudzielca, który za bardzo się nie opierał. Chyba musiał być przyzwyczajony do ludzi przed tą całą epidemią.
— Chciałam ci wczoraj powiedzieć, ale spałaś. Znalazłam go pod naszą chatką, jak wracałam. Zostawiłam mu tak skrawek jedzenia i trochę wody w kubku, a przed chwilą po niego poszłam, by sprawdzić jak się ma. Zaraz wyskoczył, jakby miał nadzieję, że coś dostanie — wyjaśniła i dołączyła się do głaskania kota, lecz kiedy Echo miziała mu głowę, to Claire podrapała kota po karku, delikatnie. Uśmiech Claire stał się cieplejszy, jak widziała sposób traktowania przez Echo kota, no i sposób w jaki do niego mówiła. Słysząc dosyć ważne pytanie 'Czy możemy go zatrzymać? Williams przekręciła oczami, a uśmiech stał się bardziej rozbawiony, sarkastyczny. — Nie, przyniosłam i pokazałam ci go, by zaraz go wykopać za próg — odpowiedziała sarkastycznie i zaśmiała się na pomysł Echo co do imienia. Garfield. Pomarańczowo-rudy kot o imieniu Garfield.
— Bardzo oryginalne imię, wiesz? Ale w sumie mu pasuje. Może być. Zresztą to twój kot, jeśli chcesz. Wspomniałaś mi kiedyś, że bardzo byś chciała mieć, więc jak wychodziłam na zwiady, czy polowania, to rozglądałam się, czy gdzieś jakiś kotek by się nie panoszył. Nigdy bym nie wpadła na to, że jeden schroni się pod naszą chatką — powiedziała, po czym usiadła na pryczy obok Echo. Przyglądała się przez moment Garfieldowi (?). Następnie westchnęła, a jej ręka przewędrowała przez jej włosy.
— Sorki za ten żart... masz rację, po ostatnich miesiącach... to było głupie. Przepraszam — powiedziała szczerze. Odwróciła na moment wzrok, wpatrując się w ścianę, po czym jej brązowe ślepia z powrotem zerknęła na jej szare — Po prostu... dużo się ostatnio samych złych rzeczy działo, Echo. Chciałam... chciałam chociaż raz sprawić ci przyjemność, no i jak większość rzeczy, tak i to nie wyszło do końca po mojej myśli — czuła się głupio i była zła na siebie.

@Echo Puffin
Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 178 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
5
Zdrowa
Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Echo głaskała kota przez cały czas, ciesząc się, że nie dość, że znalazły nowego członka rodziny, to jeszcze nie był on do końca zdziczały. Możliwe, że to przez strach, ale chwilowo Garfield nie wyrywał się i grzecznie siedział u jej na kolanach. Pewnie kiedyś mieszkał z jakąś rodziną i spodobało mu się, że nie będzie już musiał polować na jedzenie. Z nimi na pewno będzie chodził zadowolony.
— Claire, następnym razem możesz mnie obudzić — powiedziała poważnym głosem. — To była bardzo ważna sprawa! Dobrze, że nic mu się nie stało, ale wiesz, że teraz jest niebezpiecznie. Jak zobaczysz jeszcze jakieś zwierzę przy naszej chatce, to masz je natychmiast wpuścić do środka. — Posłała Claire uśmiech. Miała nadzieję, że uda im się uratować każde zwierzątko, które będzie w potrzebie. W końcu takie pupilki również musiały ciężko przeżyć tę apokalipsę.
— A co? — zapytała, unosząc brew. — Masz jakieś lepsze imię? Garfield to klasyka, to kultywowanie tradycji. Jest szansa, że taki Connor nigdy nie będzie wiedział, kto to był Garfield. A dzięki naszemu rudzielcowi, przynajmniej będzie kojarzył to imię z czymś zabawnym. Nie wiem, czy wiesz, ale rude koty są znane z bycia lekko odklejonymi. — Kot patrzył przez siebie, a w jego oczach nie było widać nawet krztyny rozumu. Echo zaczęła się zastanawiać, czy on w ogóle odczuł różnicę pomiędzy poprzednim domem, dworem i teraz nimi.
— Hej, nie przejmuj się tak — powiedziała do Claire, kładąc dłoń na jej ramieniu. — Wiem, że nie chciałaś źle. Mi też jest czasami łatwo zapomnieć przez co już przeszliśmy. — Żeby dodać otuchy przyjaciółce, Echo delikatnie ścisnęła jej ramię. Przysunęła się do niej, żeby pokazać, że wcale nie jest na nią zła ani nic takiego. — Nie mów tak nawet! Nawet, jak przez chwilę byłam zła, to już mi przeszło. Z takim kłębkiem szczęścia nie mogłabym się chyba na nic gniewać. — Kot zeskoczył z jej kolan i zaczął chodzić po pokoju, wszystko obwąchując. Echo spojrzała na niego przez chwilę, a potem jej uwaga wróciła do Claire. — Dziękuję — powiedziała i szybko pocałowała ją w policzek. Liczyła na to, że dziewczyna nie będzie już obwiniać się za poranek.
— Jakie masz na dzisiaj plany? — zapytała. Miała nadzieję, że będą mogły coś porobić razem. Axel i Mia byli w Zoo, więc Echo byłaby bardzo znudzona, jeżeli zostałaby w chatce sama. Jej uwaga zaraz przeniosła się na Garfielda, który akurat obwąchiwał plecak Claire. No tak, już nie byłaby sama. Ale spędziła w chatce ostatnie kilka dni, sprawdzając, czy wszystko dobrze działa. Chętnie zrobiłaby coś innego. — I czy mogłyby to być nasze wspólne plany?

@Claire Williams
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
6
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
— Okej, zrozumiane! — odpowiedziała z lekkim rozbawieniem, choć doskonale wiedziała, o czym to Echo w tej chwili mówiła. Tak więc nie trzeba było długo czekać, zanim mina Claire nieco spoważniała — Upewniłam się, żeby się nie wydostał. Zablokowałam tamtą dziurę pod chatkę. Swoją drogą będziemy musiały się zastanowić potem, czy czegoś z tym nie zrobić, nie? — zaproponowała dziewczyna, jednak i ona nie mogła się powstrzymać przed uśmiechem, widząc radość Echo i takie jej natychmiastowe zauroczenie kocurem. Jednak w porównaniu do blondynki, ona wcale nie miała w głowie ratowania każdego napotkanego zwierzaka. Już sama myśl napawałaby ją zgrozą, bo niby jak miałyby tutaj ogarnąć całą masę dzikiej zwierzyny? Już pomijając fakt, że przecież miała to być chatka myśliwych, no i oprócz zwiadów, zbierania zapasów i tym podobnych, to miały się tutaj zajmować polowanie. Z tym różnie akurat wychodziło, lepiej w to nie wchodzić.
— Przecież ja nic nie mówię! — odparła, unosząc obie ręce w geście poddania się i braku agresji, oczywiście w sposób humorystyczny — Może być Garfield. Mi się podoba. Najważniejsze, aby przede wszystkim tobie się podobało — wyjaśniła, lecz coś w wypowiedzi Puffin zwróciło większą uwagę Williams. Na moment spojrzała się na Garfielda, ale jej myśli powędrowały do Connora, który tu z nimi zostaje pod opieką Axela — Dzieci jak Connor nigdy nie będą wiedziały wielu rzeczy. Trzeba będzie mu wytłumaczyć, co to było spaghetti. Co to była studniówka. Wytłumaczyć, że trylogia Władcy Pierścieni to najlepsza rzecz, jaką nasza cywilizacja wytworzyła — uśmiechnęła się zadziornie na to ostatnie stwierdzenie. Jak widać ostatnie miesiące nie dały rady, mimo wszystko, wytępić kompletnie nerda w Williams.
Claire była już trochę zagłębiona w swojej samokrytyce, bo jednak nie widziała innego punktu z jakiego mogła spojrzeć na swój niezbyt trafiony żart i słuszną reakcję Echo, która uspokoiła się tylko na widok kota. Dziewczyna nie miała złudzeń, że jej koleżanka pewnie by na nią nakrzyczała, gdyby nie Garfield. Spoglądała w dół na swoje ręce, kiedy Echo zaczęła jej tłumaczyć, żeby się aż tak nie przejmowała. Lekki uśmiech pojawił się na jej twarzy, gdy Puffin dla otuchy dotknęła jej ramienia. To jednak ten pocałunek w policzek sprawił, że Claire zamurowało na moment. Oczy jej się rozszerzyły i zerknęła brązowymi ślepiami na nią. Jak bardzo by nie próbowała, to nie była w stanie w porę powstrzymać rumieńców, jakie zagościły na jej policzkach. Z nerwów użyła jednej ręki, by poprawić sobie kosmyk włosów za ucho.
— Nie ma problemu, Echo... — odparła, wreszcie spoglądając z powrotem na nią —... i... dzięki, że nie jesteś na mnie taka zła — dodała po chwili z otuchą w głosie. Spojrzała się następnie na Garfielda, który to eksplorował ich pokój, sprawdzając każdy zakątek, obwąchując wszystko, w tym jej plecak. Coś go tam zaciekawiło — To chyba ten kawałek suszonego mięsa, który wczoraj wzięłam ze sobą — zauważyła. Następnie na moment wstała z łóżka, podchodząc do plecaka. Zajrzała do środka, znajdując ten zasuszony kawałek mięcha. Zerknęła na Garfielda i po chwili zastanowienia odrąbała mały kawałek i zaoferowała kotu. W międzyczasie Echo zapytała się ją o dzisiejsze plany, lecz chwilowo jej uwaga była skupiona Garfieldem, by zobaczyć, jak zareaguje na oferowane jedzenie. Dopiero po chwili była w stanie spojrzeć na swoją rozmówczynię.
— Szczerze, po wczorajszym całodniowym wypadzie, to dzisiaj preferowałabym nieco odpocząć. Nie, żeby kompletnie się obijać. Po prostu nie mam w planach wychodzić na żaden zwiad, czy zapasy. Jedno było wczoraj i na parę dni powinniśmy mieć spokój. Tak myślę. Z zapasami jest jeszcze okej, a w razie czego mamy zoo w pobliżu, możemy się wybrać — westchnęła, wyprostowując się przy tym i pomasowała się po czole — Ale nie będę kłamać, mogłoby być lepiej, Echo. Jedzenia nam zacznie powoli brakować. Ten strumyk w pobliżu załatwia kłopoty z wodą. Prądem niespecjalnie się przejmuję, akurat tutaj do niczego nie jest potrzebny. Ale jedzenie... coś trzeba będzie wkrótce znaleźć. Albo upolować. Mam nadzieję, że Axel i Mia będą w stanie coś w tej kwestii zaradzić z tymi łukami, co ostatnio znaleźliśmy — na dźwięk o wspólnych planach, Claire ponownie się uśmiechnęła.
— Potrzebujesz z czymś dzisiaj pomocy? Może mogłabym wesprzeć. To mogłyby być nasze wspólne plany — zaproponowała i teraz, jak to mówią, piłka była po stronie Echo. Czy jakoś tak.

@Echo Puffin
Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 178 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
7
Zdrowa
Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Echo uśmiechnęła się i przekręciła oczami, kiedy Claire wspomniała o tym, że Władca Pierścieni był najlepszym tworem ludzkości. Wiedziała, że przyjaciółka jest wielką fanką serii i gdyby mogła, to opowiadałaby o niej każdemu, kto tylko wyraziłby jakiekolwiek minimalne zainteresowanie. Nie miała serca powiedzieć jej, że książki wcale nie są tak dobre, jak filmy i potrafią znudzić nawet tak zapaloną czytelniczkę, jaką była Echo. Na razie tłumaczyła to, że nie przeczytała trylogii tym, że po prostu nie miała czasu. Claire nie musiała znać całej prawdy.
Kiedy pałeczka z planami na dzisiejszy dzień została odbita w jej stronę, Echo zatrzymała się, żeby się zastanowić. Przez ostatnie kilka dni zajęta była sprawdzaniem, czy wszystko w ich nowym domu działa i jest w miarę dobrej jakości. Oczywiście, miała już w głowie usprawnienia, które mogły im pomóc. Powinni zaopatrzyć się w jakiś system, który ostrzegałby ich o niebezpieczeństwie, mogli zrobić pułapki na gryzonie, które byłyby łatwiejsze do rozstawiania niż wnyki, musiała sprawdzić, czy jej zbieracz wody działa tak, jak to sobie zaplanowała, a do tego powinni zacząć zastanawiać się, jak najlepiej konserwować żywność. Jednak to wszystko nie musiało zostać zrobione od razu. Może poza alarmem.
— Wiesz, zastanawiałam się, czy poprzedni lokatorzy zostawili tutaj wystarczająco dużo sznurka, żebyśmy mogli otoczyć nim teren — powiedziała po chwili zastanowienia. — Albo chociaż domek. Na nie wiem, jakichś palikach wbitych w ziemię. Moglibyśmy wtedy mieć tani, ale raczej w miarę skuteczny alarm z puszek, który ostrzegałby nas przed truposzami. Z czego dobrze wiem, to raczej nie patrzą pod nogi — wytłumaczyła swój pomysł. I tak gromadzili puste puszki po konserwach. Można by je jakoś wykorzystać.
— Wiem, że nie tak pewnie wyobrażasz sobie swój dzień relaksu, ale nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze — wyjaśniła. — Przy okazji myślę, że dzięki temu Connor mógłby siedzieć na dworze bez naszych obaw, że coś mu się stanie. — Nie wierzyła, że robiła coś z myślą o dziecku. Nie potrafiła przyznać się przed samą sobą, że zaczynała się do niego przyzwyczajać.
— A jeżeli zostanie nam trochę czasu, to bardzo chętnie przemyłabym swoje ubrania w strumyku — powiedziała z nieco większym entuzjazmem. Przyzwyczaiła się już do tego, że nie byli pierwszej świeżości, ale nadal wolałaby chodzić w czystych rzeczach. — W sumie to umyłabym je najpierw, żeby schły w trakcie dnia. — Kiwnęła głową, zgadzając się z samą sobą. — I musimy zrobić szelki i smycz dla Garfielda. Nie chcę, żeby siedział zamknięty w domu, ale nie chcę też go puszczać samego. Na pewno da się przekonać do szelek. Widzę, że to mądry zwierzak. — Kot w tym czasie wsadził głowę do jej buta i szybko wyjął, zapewne przez nieprzyjemny zapach. Zamiast jednak się odsunąć, usiadł, popatrzył przez chwilę na obuwie i po chwili zrobił dokładnie to samo.

@Claire Williams
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
8
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Claire skupiła momentalnie swoje spojrzenie na Echo, kiedy temat planów na dzisiaj został poruszony i zwiadowczyni postanowiła akurat dzisiaj oddać pałeczkę planowania swojej rozmówczyni. To nie to, że nawet specjalnie chciała odpocząć, bo bądźmy szczerzy, w obecnych realiach nie ma za bardzo kiedy okazji na prawdziwy relaks czy odpoczynek. Może więc Puffin będzie miała jakąś sugestię, co do tego, co można porobić w lub wokół chatki. Williams miała jakieś swoje pomysły, to na pewno, ale chciała zobaczyć, co Echo powie na ten temat.
— Trochę prymitywne rozwiązanie — skomentowała, ale jej głos nie był krytyczny, ale bardziej zamyślony — Proste w działaniu, zawierające materiały łatwo dostępne. Nie zatrzyma to może żywych ludzi, bo sporo pewno zauważy takie coś, ale... lepsze to niż nic. Na trupy taki system alarmowy pasuje jak ulał — dodała w końcu, zgadzając się z sugestią Echo. Był to jeden z pomysłów, o których Claire także myślała. Nie konkretnie o sznurku i puszkach po konserwach, ale ogólnie o tym, że jakiś system ostrzegania byłby im przydatny. Na słowa dziewczyny o braku relaksu w dzisiejszym dniu, Claire wzruszyła ramionami.
— Nie spodziewałam się takowego, Echo. Spokojnie. Za dużo roboty mamy na głowie, by pozwolić sobie na dzień odpoczynku. Może kiedyś. Jak już uda nam się doprowadzić to miejsce do jakiegoś porządniejszego stanu — odparła jej i pokiwała głową na znak zgody, gdy wspomniała o tym, że gdyby chociaż trochę zabezpieczyć okolicę, to może Connor mógłby siedzieć na dworze. Oczywiście nie bez nadzoru. Teraz nikogo, a zwłaszcza dzieci, nie powinno się zostawiać samych. Nawet jeśli Connor nie był jej, czy Echo, czy Axela, to jednak jego główny opiekun - Oliver - był zaginiony, porwany. Tak więc, przynajmniej na razie, oni byli za malca odpowiedzialni.
— Pranie — powtórzyła słowo z którym nie miała styczności od... oj, ciężko powiedzieć. Uniosła lewę ramię, prawą ręką pociągnęła za rękaw pod pachą i obwąchała raz. Ugh, no tak. Czasami zapominała, jak to ona sama cuchnęła, ale to był, w większości, efekt samych ubrań. Tyle przechodziły, że ten smród po prostu się gromadził stopniowo — Muszę zapamiętać, aby rozejrzeć się za nowymi ubraniami. Te to już sporo widziały. Zaraz pranie przestanie dawać jakiekolwiek efekty. Ale tak, dobra myśl. Lepiej teraz, z samego rana i niech potem schnie. Coś czuję, że pogoda nam dzisiaj w tej kwestii dopisze — odparła i powędrowała wzrokiem w miejsce, na które patrzyła Echo. Mogła dzięki temu zaobserwować eksplorację, jaką Garfield robił wokół ich pokoju. W tej chwili był zainteresowany butami Puffin.
— Szelki... szelki... — powtórzyła mimowolnie pod nosem. Zastanawiała się, jakby to tu ogarnąć. Szczerze, to wcześniej się niespecjalnie nad czymś takim zastanawiała, więc nawet nie była pewna, czy coś znajdą. Ale może? — Wiedziałam, że o czymś zapomniałam. Szukałam kota i nie pomyślałam, że może przydałyby się szelki, albo obróżka. No i smycz. To może tak... zjedzmy coś na szybko, małego. Rozejrzymy się za jakąś prowizorką lub spróbujemy zrobić i wtedy, z Garfieldem u boku, zajmiemy się praniem — zaproponowała Maskonur taki oto plan działania. Zanim jednak Echo zdążyłaby odpowiedzieć, to od Claire wydobył się dźwięk lekkiego chichotu.
— Szkoda, że ten strumyk nie jest większy... kwestie kąpieli też miałybyśmy z głowy — westchnęła ze zrezygnowaniem i lekkim utęsknieniem. Dawno nie miała prysznicu. W ostatnich tygodniach też za bardzo okazji, czy opcji, na większe mycie nie miała. Może powierzchowne i miejscowe, ale nie w całości.

@Echo Puffin
Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 178 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
9
Zdrowa
Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Pierwszą reakcją Echo było lekkie oburzenie, kiedy jej pomysł został nazwany prymitywnym. Chciała odpowiedzieć Claire, że przecież są teraz w trudnych czasach i są skazani na prymitywne życie. To nie był ich pierwszy miesiąc w apokalipsie, liczyła, że już wszyscy pogodzili się z tym, że raczej szybko nie odzyskają technologii i globalnego dostępu do prądu. Aczkolwiek Echo miała wrażenie, że wszyscy po cichu na to czekali. Ona sama była zdania, że jeżeli tylko przestaną sobie skakać do gardeł, ludzie będą w stanie odbudować cywilizację.
— Tak, myślałam najpierw tylko o trupach — odpowiedziała, już spokojniejsza, ponieważ słowa Claire nie brzmiały tak, jakby naprawdę chciała jej pomysł obrazić. — Na chwilę obecną nie mamy szans, żeby obronić się przed innymi ludźmi. — Nie było sensu okłamywać przyjaciółki. Wszyscy w chatce wiedzieli, że jeżeli znajdzie ich ktoś wrogo nastawiony, to raczej tego nie przetrwają. — Myślę, że jeżeli chcemy się przygotować na bandytów, to musimy zacząć od podszkolenia wszystkich w walce. Ja nie wiem, czy byłabym w stanie się przed kimkolwiek obronić.
Prawdą było, że Echo nie potrafiła walczyć. Ze względu na to, że w obozie Breckenridge była potrzebna przy budowie zabezpieczeń i ogarnianiu całego tego zamieszania, rzadko wychodziła na zwiady. Kiedy raz wyjechała na wyprawę razem z Claire i Malcolmem, to wróciła z takim przygnębieniem, że nie była w stanie na niczym się skupić. Pomimo tego, że miała na swoim koncie kilku pokonanych wrogów, to nie wierzyła, że mogłaby obronić się przed atakującym człowiekiem. Bezmózgie zombie były łatwiejsze, a i tak Echo zawsze miała problem z wykończeniem ich.
— Wiesz, ile bym dała za moją szafę w Cambridge? — zapytała Echo, reagując na słowa Claire o nowych ubraniach. — Może i nie miałam aż tak wielu rzeczy, ale i tak było to więcej, niż dwie koszulki i jedna para spodni... — Ciekawe, że wcześniej tego nie doceniała. Teraz oddałaby wiele za to, żeby móc założyć takie czyste, jeszcze przez nikogo nie noszone spodnie, które nie miały na sobie żadnych plam ani dziur. — Muszę znaleźć sobie jakieś dodatkowe spodnie, żeby móc w końcu te wyprać.
Pokiwała głową na plan Claire. Zgodziła się, że dobrze byłoby zabrać Garfielda ze sobą od razu, a nie zostawiać go samego w domu. Kto wie, może kot zdziczał i zniszczy im wszystko z ich niewielkiego dobytku.
— Jestem za — powiedziała energicznie i podniosła się z pryczy. — I też marzę o kąpieli. Ale spokojnie, pracuję nad zbieraczem wody i jak mi się uda, to może po jakimś deszczu będziemy mogli skorzystać z takiego prostego prysznica. Już nie pamiętam, jak to jest ładnie pachnieć. — Zaśmiała się, chociaż była to prawda. Kiedyś Echo dbała o swój zapach zawsze mając przy sobie perfumy i dezodoranty. Teraz, ponieważ wszyscy byli w takiej samej sytuacji, nawet nie zwracała na to uwagi.
— To co dzisiaj jemy na śniadanie? — zapytała, podnosząc kota po raz kolejny. Chciała mu pokazać cały dom, ale bała się, że jak go puszczą luzem, to coś sobie zrobi. — Powinnyśmy chyba też zrobić coś dla Connora. Bo reszta go tutaj zostawiła, prawda? — Zrobiło jej się głupio, że tak zafascynowała się kotem, że zapomniała, że prawdopodobnie miały pod opieką dziecko.

@Claire Williams
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
10
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
— Wiem — odpowiedziała krótko, wzdychając przy tym cicho. Zdawała sobie absolutnie sprawę, że gdyby ktokolwiek znalazł tą chatkę i nie był przyjaźnie nastawiony (co obecnie trzeba zakładać z góry dla bezpieczeństwa), to ich sytuacja byłaby ciężka — Z tym szkoleniem to masz rację. Naszą największą obroną jest przede wszystkim utrzymanie tego miejsca w tajemnicy. Na szczęście jesteśmy otoczeni przez las, co pomaga. Z drugiej strony też my możemy kogoś nie zobaczyć, ale w obecnej sytuacji lepsze to niż nic — wyjaśniła po krótce. Jakby się tak zastanowić, to na chwilę obecną najbardziej kompetentną osobą w tym miejscu, jeśli chodzi o walkę, była ona sama. Echo i Mia... no nie za bardzo, niestety. Nie było co się tutaj oszukiwać. Axel? Może trochę, może nie. W jego przypadku za bardzo nie była pewna. Tak więc szykuje się dodatkowa robótka w postaci treningu dla pozostałej trójki; zakładając, że pozostali, nie tylko Echo, będą zaineresowani.
— Wiem o czym mówisz. Moja szafa w Breckenridge, jak jeszcze mieszkałam nad kawiarnią, nie była może zbyt... urozmaicona, ale była moja. No i miałam znacznie więcej ciuchów niż teraz — obie na moment czuły chyba pewną nostalgię co do 'starych, dobrych czasów'. To była normalna i dość powszechna reakcja u ludzi, którzy dali radę dotąd przetrwać tą apokalipsę. Niestety tamte czasy już raczej nie wrócą, a nawet jeśli to nie prędko. Williams niespecjalnie miała w to wielką wiarę. Za dużo rzeczy się wydarzyło, świat za bardzo się rozwalił, by się go dało łatwo skleić do kupy. Na słowa Puffin o planach co do prowizorycznego prysznica, nastrój Claire przeszedł zmianę. Jej oczy szybko skierowały się na Echo, bo wcześniej obserwowała Garfielda przez moment. Następnie jej twarz się rozjaśniała uśmiechem.
— Echo... Boże, gdyby ci się coś takiego udało... — pokiwała głową, bo w istocie sama nie pamiętała, kiedy pachniała normalnie, albo brała porządny prysznic — Chyba wszyscy tutaj byliby ci niezmiernie wdzięczni. Ja na pewno... — jej uśmiech, momentalnie, stał się nieco nieśmiały — Jeśli ktoś może to ogarnąć, to ty — dodała wreszcie, spoglądając ponownie na Puffin. Uśmiech jej się nieco poszerzył, gdy zaobserwowała jak Echo podchodzi do Garfielda i bierze go na ręce. Jeśli wcześniej miała jakieś wątpliwości, takie tyci tyci, co do trafności prezentu, to już zostały rozwiane. Widać było, że już się zakochała w kocurze.
— Huh... dobre pytanie — zaczęła się zastanawiać, jej spojrzenie instynktownie powędrowało do drzwi od ich pokoju — Dostaliśmy trochę od naszych ludzi w zoo, nie? Co żebyśmy tutaj nie pomarli z głodu, jeśli niczego nie upolujemy. Powinniśmy mieć te zapasy gdzieś na dole zabezpieczone. No i tak, Mia i Axel wyszli, więc... czy tego chcemy, czy nie, na ten moment opiekujemy się Connorem — odpowiedziała, spoglądając na Echo w sposób, który mówił 'tak, wiem, że to pewnie nie jest coś, co ci się podoba.' Chociaż Puffin nigdy jej tego specjalnie nie powiedziała wprost, to Williams jednak była na tyle spostrzegawcza, by zauważyć, że przyjaciółka aż tak zbytnio za dziećmi nie przepada. Nie na zasadzie otwartej nienawiści, ale zwyczajnie trzymała się od nich z daleka. Wracając do teraźniejszości; Claire podeszła do drzwi od ich pokoju, otwierając je szeroko dla Echo, która to niosła Garfielda w rękach.
— To co, chodźmy sprawdzić wpierw co z Connorem, a potem ogarniemy dla śniadanie dla całej naszej trójki — spojrzała się następnie na futrzaka w rękach Echo — Czwórki —

@Echo Puffin
ODPOWIEDZ

Wróć do „Chata Myśliwych”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się