Pełnia zdrowia
Pistolet SIG Sauer M17 z pełny magazynkiem (21 naboi), bagnet OKC-3S, latarka, notatniczek i ołówek, multitool, zegarek z kompasem, lornetka, krótkofalówka
Rayne użyła równie zadziornego co Caroline tonu głosu. Bycie jednoosobową społecznością miało zasadniczą zaletę, łatwo było rzucić okupowane miejsce i zbiec w inne. Pojedyncza osoba nie rzucała się w oczy tak jak całe stado, szczególnie te które zalazło stronie przeciwnej mocno za skórę. Oraz skoro Taylor upierała się żeby to Sullivan zaglądała głowom dywizji znad ramienia, kim była aby protestować. Zwiad nie mógł przecież trwać wieczności.
Było coś wręcz poetyckiego w układaniu planów na przyszłość, konkretnie tych na wypadek własnej śmierci. To dobry zwiastun, gdy ktoś zakłada i takie ewentualności, nie pozostawiając niczego przypadkowi. Życie niestety nie było bajką i zbłąkana kula potrafiła przekreślić cudze plany, niezależnie od ich wzniosłości.
- Będą, bo nasz wspólny problem nadal nie zniknie. Wręcz przeciwnie, szybko ulegnie eskalacji gdy zobaczą, kogo potencjalnie ukatrupili.
To co mówił Hopkins było oczywiste i logiczne, przynajmniej z perspektywy Rayne. To stanowiło też podstawę wojowania, po zmasakrowaniu liderów zazwyczaj należało uderzyć, póki przeciwnik pozostawał w chaosie. Mężczyzna zadał też całkiem niezłe pytanie, co automatycznie i ją zmusiło do swego rodzaju refleksji.
- Nie wspominałaś też jak dokładnie udało wam się ich wszystkich stąd wykurzyć, będąc w mniejszej liczbie i natarciu.
Musieli albo wykorzystać zasób szczęścia z najbliższego dziesięciolecia lub sytuacja wyjściowa nie była wcale taka oczywista jak Rayne mogła zakładać...
@Mistrz Gry Maggie @Malcolm Hopkins



