Boli głowa
wszystko i nic
Gaby myślała już, że czas się pakować i dołączyć na jakiś czas do swojej siostry, jednak jej to nie dotyczyło. W porządku, w takim razie zostaną tutaj wraz z Jennifer i będą trzymać fort. Spojrzała zaś na Ashley, która pewnie szybko wyruszy w pierwszej fali. Spotkała też wzrokiem Jennifer, która również znalazła swoje miejsce pomiędzy innymi i spojrzała na nią, gdy ich imiona zostały wymienione.
Wzmianka zaś o tym, że Malcolm będzie szedł na jakiś "teren" nie przeszła niezauważona. Ludzie mogli się szybko zorientować, że Gaby nie jest specjalnie zadowolona z takiego obrotu wydarzeń, ale nie jest też głupia, żeby podważać decyzje Malcolma przy wszystkich. Ich związkowe sprawy zostawią sobie na później... No i oczywiście Ashley miała podobne przemyślenia. Ach, były podobne w tych kwestiach, szkoda, że nie mogły sobie wzajemnie czytać w myślach...
Spytała, mając na myśli nie tylko jego samego, ale i innych oraz całą tę grupę "chętnych", która zaczynała powoli się zbierać. Ludzie, z braku lepszego pomysłu na organizację, zaczęli po prostu formować dwie grupy - tę, która zostaje, obok Jen, i tę, która pójdzie - niedaleko Ashley. Wśród tych drugich znalazła się oczywiście Rosa, Chapman, Charlie, Audrey, Ethan, Bennet... Czyli praktycznie większość, która miała okazję coś zdziałać, aczkolwiek gdy Malcolm tak na nich zerkał, Caroline pewnie miałaby wątpliwości co do niektórych. Jednak darowanemu koniowi chyba aż tak w zęby patrzeć nie wolno, prawda? Logan oczywiście też tam był, ale to była raczej kwestia bezdyskusyjna.
Z tych, którzy zostali, to oczywiście małżeństwo Moore'ów oraz Hayden. Było jeszcze więcej osób w obozie, jednak tamci po prostu nie zjawili się na spotkaniu - chociażby Lexie, która cały czas była na polowaniu z Shin.
Spytała Malcolma, jakoby ten miał to wiedzieć.
@Malcolm Hopkins



