Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

2

Zmy

1

Cha

2

Zre

0

Int

1

Szc

0

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz

Przy sobie:

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
81
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
-Kto się nimi zajmuje? Rodzice? Mają tu jakąś świetlicę? Miejsce do zabawy?- Zapytał.
Temat dzieci był dla niego bardzo osobisty. W końcu sam miał Connora i wiedział, jak wygląda opieka nad dzieckiem w takich warunkach. Trzeba było ciągle kombinować, żeby zdobyć dla niego jedzenie, żeby było mu ciepło, żeby miał gdzie spać, był bezpieczny i wypoczęty. Było to trudne, choć w grupie zdecydowanie łatwiejsze.

-Jak ma na imię ten chłopiec?- Zapytał, poprawiając segregator i torbę Owena, którą zarzucił sobie na ramię, żeby trochę go odciążyć. Póki miał siłę, miał zamiar mu pomóc. Leki działały, więc czuł się w miarę dobrze.
-Czyli póki nie odzyskacie akademii, to nie ma co liczyć, że chłopcu się poprawi.- Mruknął, mając nadzieję, że widok dzieciaka kompletnie go nie rozklei. Tęsknił za młodszym bratem i bardzo chciał przy nim być.

Kątem zdrowego oka zerknął na medyka. W innych okolicznościach pewnie uznałby go za kogoś w swoim typie. Teraz jednak jego głowa była gdzie indziej. Skupiał się głównie na tym, żeby wrócić do brata, a jeśli już jakieś myśli uciekały w inną stronę, to raczej do Ethana. Nie widział dla siebie przyszłości w tej grupie. I powoli zaczynał rozumieć, dlaczego Owen nie chciał odejść i zostawić swoich pacjentów.

Mimo to, jeśli ten na niego spojrzał, uśmiechnął się lekko.

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
82
Boli głowa
wszystko i nic
Dużo pytań zadajesz…
Powiedział, a jego ton wypowiedzi trochę sugerował, że chciał nieco rozluźnić atmosferę, zbierając się na żart. W gruncie rzeczy wiadomo, że te pytania były dosyć trafne, jednak Owen nie miał na nie jednoznacznej odpowiedzi.
No, bawią się czasem, nie wiem czy mają dedykowaną świetlicę… Wiesz, w gruncie rzeczy to… To ja się głównie zajmuję sprawami medycznymi i już to jest dla mnie sporym obciążeniem, wiesz.
Wyjaśnił, a jego głos teraz brzmiał już troszkę tak, jakby miał wobec siebie wyrzuty sumienia. Nie był kimś, kto cieszyłby się z tego, że dzieci nie mają miejsca do zabawy, no i oczywiście nie należał też do ludzi, którzy byliby aktywnymi przeciwnikami takiego rozwiązania. Ale po prostu w sumie… Nie miał czasu? Nie wiedział? Nie pomyślał? Chyba wszystko w tym samym momencie.
Nie… Nie pamiętam.
Wyznał, a jego głos znowu brzmiał, jakby Owen przegrał kolejną walkę. Zatrzymał się na moment i wziął głębszy oddech, jakby przez sekundę chciał się pozbierać i iść dalej. Jednak gdy powietrze uszło z jego płuc, w jego oczach pojawiły się drobne kropelki łez. Zagryzł usta, starając się uspokoić rozbujane emocje, jednak niewiele z tego wyszło. Zmarszczył czoło i popatrzył w dół, unikając wzroku Olivera, który pewnie teraz go obserwował.
Nie wiem tego wszystkiego, przepraszam, Ollie.
Wyjawił. Czuł, że wszystko to jakoś tak wysypuje mu się przez palce, a Ollie miał mu przecież tutaj pomóc, prawda? Owen nie powinien czuć się z tym gorzej, a jednak. Wystawiając się na ocenę tego chłopaka, czuł wstyd i było mu głupio, że może jego dokumentacja nie była najlepsza, dzieci nie żyły w najwspanialszych warunkach, a na dodatek zapomniał imienia tego biednego chłopczyka.

@Oliver Langley
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

2

Zmy

1

Cha

2

Zre

0

Int

1

Szc

0

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz

Przy sobie:

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
83
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
-Jestem ciekawski, a zadawanie miliona pytań jest u mnie rodzinne.- Rzucił z lekkim uśmiechem i wzruszył ramionami.-Wiem, że nie jest ci lekko. Masz najtrudniejsze zadanie.
Ollie widział po Owenie zmęczenie i to, jak bardzo ciążyła na nim ta cała medyczna odpowiedzialność. Nie trzeba było wiele, żeby to zauważyć. Mimo to lekko się zdziwił. W Breckenridge każdy wiedział wszystko - gdzie co jest, kto czym się zajmuje, jak funkcjonuje cała osada i tak dalej.
Z drugiej strony ta społeczność była większa i mniej “swojska”. Stąd każdy pewnie zajmował się swoimi sprawami. No i Owen był jedynym medykiem, więc zdecydowanie nie miał na nic innego czasu.

-Hej…- Westchnął Brytyjczyk i przyspieszył nieco kroku. Odłożył segregator i torbę medyczną na parapet, po czym odwrócił się do chłopaka. Złapał go za ramiona i lekko nim potrząsnął.
-Robisz świetną robotę, Owen. Gdyby nie ty, nikt z rannych nie miałby najmniejszej szansy na przeżycie. Dla tego chłopca też robisz wszystko, co tylko możesz. To jest ważniejsze niż to, czy znasz jego imię i czy wiesz, gdzie jest jakaś tam świetlica. Ja po prostu pytałem, bo to pierwsze, co przyszło mi do głowy. Zawsze myślę o takich rzeczach, kiedy słyszę o dzieciach, bo mam małego brata. I tyle.- Powiedział pewnie, patrząc mu prosto w oczy.

-Musisz odpocząć. Śpisz w ogóle w nocy?- Zapytał. Nie puści go póki nie uzyska odpowiedzi.

@Mistrz Gry Maggie
Czy uda mi się podbudować Owena?

Rzut na charyzmę (2)

3

[3]+2 = 5

Udało się
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
84
Boli głowa
wszystko i nic
O tak, tutaj Oliver miał rację. Najgorzej było wtedy, kiedy to jego ludzie dokładali mu roboty, obijając twarze takim osobom jak właśnie Oliver. Ogólnie nie zdarzało się to wcale tak rzadko i zwykle krzyki oraz groźby wystarczały, jednak czasami...

Rola medyka w tych czasach już i tak była trudna sama w sobie, bo zapasy raczej się kurczyły, apteki nie były otwarte, a jakikolwiek sprzęt medyczny był na wagę złota. W sumie cofnęli się nieco w medycynie, bo jałowe instrumenty i inne rzeczy po prostu nie były już produkowane... Kiedyś się skończą. Owen czasem się nad tym zastanawiał, jednak doszedł do wniosku, że do tego czasu i tak będzie już martwy. Czasami miewał takie myśli, ale teraz była to już cała lawina.
Śpię? Ja... ja staram się, Ollie. Naprawdę.
Owen wypuścił głośno powietrze ustami. Przez chwilę patrzył gdzieś w bok, na obdrapaną ścianę motelu, a po chwili znów popatrzył na Olivera.
Wiesz, czasem zamykam oczy na kilka godzin, ale to nie jest sen, a bardziej takie... nie wiem... czuwanie? Słyszę każde słowo z korytarza, trupy, trzaskanie drzwiami.
Chłopak uśmiechnął się smutno. Jego słowa o „świetnej robocie” zdecydowanie sprawiły, że poczuł się odrobinę nieswojo, chociaż też zadziałały. Podbudowały nieco ego Owena, które raczej należało do tych niewielkich.
Dobra, obiecałem sobie kiedyś, że nie będę marudził. W przyszłości, to pytaj, o co chcesz, Ollie, kiedy tylko chcesz.
Powiedział finalnie, bo wiedział, że to jego pytania z początku tak go... rozbiły. Następnie wskazał głową na drzwi z numerem pokoju.
Wejdziemy tam, sprawdzę gorączkę małego i... spróbuję nie wyglądać na absolutnie i totalnie wykończonego. Jego matka nie może widzieć, że jedyny tutaj pan doktor ledwo stoi na nogach. Chcę, żeby ludzie wierzyli, że mamy sytuację pod kontrolą... Nawet jeśli to największe kłamstwo w tym motelu.
@Oliver Langley
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

2

Zmy

1

Cha

2

Zre

0

Int

1

Szc

0

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz

Przy sobie:

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
85
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
-Wiem, o czym mówisz. To nie jest sen… raczej jego brak. Jak zostaliśmy tylko ja i Connor, cały czas byłem na czuwaniu. Bałem się zasnąć. Nasłuchiwałem, czy się nie obudził… albo czy ktoś nie próbuje dostać się do naszej kryjówki. Więc rozumiem.- Chętnie wróciłby do tamtych czasów. Wbrew pozorom, wszystko było wtedy o wiele prostsze.

Kącik ust Olliego drgnął, gdy zauważył, że Owen trochę się rozchmurzył. Ścisnął go lekko za ramiona, uszczypnął delikatnie w policzek i po chwili puścił.
Nie pamiętał, kiedy ostatnio musiał aż tak dbać o czyjś komfort psychiczny.
-Jak chcesz, mogę dziś spróbować poczuwać. Najwyżej cię obudzę, jak coś się będzie działo. I tak nie wiem, czy zasnę przez to oko.- Sięgnął po segregator i torbę medyczną.-A marudzić możesz, każdemu się zdarza.- Wzruszył ramionami, poprawiając torbę na ramieniu.-Tylko nie zapominaj, że odwalasz kawał dobrej roboty.

-Mhm, chodźmy.- Przytaknął i pozwolił Owenowi wejść do pokoju pierwszemu.

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
86
Boli głowa
wszystko i nic
Jak z tego wyjść? Nie wiem. Ten stan permanentnego bycia, wiesz... W czuwaniu właśnie. Nie wiem, jak przestać i jak się zrelaksować. Wiesz, pewien jestem, że człowiek nie może tak długo żyć, ale nie mogę sobie też wyobrazić, jak przestać. Bo jak przestać w tym świecie?
Kontynuował Owen. Ogólnie był dosyć gadatliwy, jak już się nieco otworzył, i Oliver mógł czuć, że się przed nim otwiera i tłumaczy różne rzeczy. A to zdecydowanie dobry znak... Zbliżał się do Olivera i zwierzał mu się z różnych rzeczy, mówił, co go gnębiło i tak dalej. W gruncie rzeczy ich sytuacje były diametralnie inne, różne od siebie, ale obaj byli też towarzyszami w tej cholernej niedoli.

Owen czuł się dobrze, gdy Oliver się do niego zbliżał i dotykał go. Nie było to dla niego w żadnym stopniu krępujące, a nawet i on sam zaczął się do niego zbliżać i odwzajemnił uścisk. Chciał pokazać, że też jest z nim...
Jeśli chcesz, to byłoby to zdecydowanie, no wiesz... Byłoby super.
Powiedział, starając się nie brzmieć aż tak wesoło w związku z tym, a bardziej obrać to jako coś "po drodze". Ewidentnie nie lubił polegać na innych i nie chciał też, by Oliver myślał, że on się tak na wszystko zgodzi i tak dalej! Nie chciał się narzucać, tworzyć problemów i tak dalej...
Taa, taa. Staram się o tym pamiętać. No nic...
Powiedział, a następnie wszedł do pokoju. Ten należący do chłopca i jego matki wydawał się o wiele bardziej czysty i zadbany niż ten wcześniejszy, i jedynie znajomy zapaszek wilgoci i potu towarzyszyć im będzie przez całą wizytę.

Ogólnie pokój wyglądał w porządku, pościel wydawała się czysta, a mała ilość przedmiotów typu zabawki, ubrania i inne rzeczy codziennego użytku była starannie poukładana. Chłopiec leżał w łóżku, miał łysą głowę i wyglądał na lekko spoconego. Od razu rozchmurzył się, widząc Owena.

Zaraz obok niego, na zwykłym krześle, spała kobieta — prawdopodobnie jego matka. Wyglądała na nieźle styraną, a chłopiec ewidentnie nie chciał jej obudzić, więc pomachał tylko dłonią do tych dwóch, szeroko się uśmiechając.

Owen zdecydował się iść w to i zachowywał się tak jak chłopiec — cichutko podszedł do łóżka i podsunął sobie krzesło, by rozpocząć badanie. Zdjął sobie z szyi stetoskop i tak dalej...

@Oliver Langley
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

2

Zmy

1

Cha

2

Zre

0

Int

1

Szc

0

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz

Przy sobie:

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
87
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Oliver wszedł do pokoju tuż za Owenem i z wyraźną ulgą przyjął fakt, że było tu czysto i schludnie. Gdyby wyglądało to inaczej, pewnie od razu zabrałby się za sprzątanie. Nie zniósłby widoku dziecka w śmierdzącym, obskurnym miejscu.

Uśmiechnął się lekko do chłopca, gdy ten do nich pomachał. Przez moment widział na jego miejscu Connora, a w głowie zakiełkowała mu myśl, czy jego młodszy brat w ogóle dożyje ośmiu lat. I czy w tym momencie nie cierpi albo nie jest na nic chory.
Spróbował jednak skupić się na “tu i teraz”, bo zamartwianie się nic mu nie da.
-Cześć, jestem Oliver.- Szepnął cicho, kucając obok łóżka. Pochylił się nieco w stronę chłopaka.-Jak masz na imię? Masz jakąś ulubioną postać z bajki? Albo superbohatera?- Mówił na tyle cicho, żeby nie obudzić kobiety śpiącej na krześle.-Mogę ci coś narysować jeśli chcesz.

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
88
Boli głowa
wszystko i nic
Owen wydawał się nieco bardziej rozluźniony. Cisza zdecydowanie mu sprzyjała i sprawiała, że łatwiej się pracowało. Fakt, że było tutaj czysto i schludnie, również pomagał. Matka chłopaka dbała o to dosyć mocno po tym, jak usłyszała diagnozę wystawioną przez Owena. Tak więc...

Chłopiec patrzył na Olivera przez dłuższą chwilę, jakby zastanawiał się, czy powinien coś powiedzieć, czy może jednak siedzieć cicho, żeby przypadkiem nie obudzić swojej mamy. Zdecydował jednak, że lepiej będzie się odezwać. Nigdy wcześniej nie widział Olivera, więc był ciekaw, kim on właściwie jest.

Owen kontynuował badania, a dopiero później miał zamiar przejść do wywiadu. W tym czasie Toby zbliżył się do Olivera, żeby mu odpowiedzieć.

Chłopak mógł wyczuć od niego specyficzny zapach kremów i innych wcierek pokroju VapoRub, które od razu odtykały nos. Zapach był dosyć przyjemny.

— Toby... — wychrypiał chłopiec tak cicho, że Langley musiał się jeszcze mocniej pochylić. Każdy oddech dziecka brzmiał jak tarcie papierem ściernym o drewno. Owen nie kłamał — ten mały naprawdę miał problemy z płucami.

— Mama mówi, że... nie wolno budzić mamy. Ona bardzo ciężko pracuje. Buduje zamek dla nas wszystkich — wyjaśnił, a Ollie mógł od razu zrozumieć, że Toby należy do tego grona dzieci, które wyrastają na małych geniuszy. Są o wiele bardziej elokwentne przez to, że sporo czasu spędzają z dorosłymi i oczywiście przez brak rówieśników. Neva była podobna i Oliver mógł być ciekaw, czy i jego brat wyrośnie na takiego jegomościa.

— Narysujesz mi... Batmana? Albo tego, Spidermana! — zapytał, podnosząc lekko głos.

— Ale takiego w kostiumie... i z peleryną. I lepiej, żeby miał karabin. Albo lepiej, wyrzutnię granatów. Żeby mógł nas obronić — powiedział po chwili, brzmiąc już jak zwykły, podniecony małolat.

Tym tonem obudził swoją rodzicielkę, której jednak nie było dane się wyspać w tym trudnym świecie.

@Oliver Langley
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
89
Boli głowa
wszystko i nic
Informacja od Mistrza Gry
Mini przyspieszenie w fabule na zgodę dwójki graczyń!
Owen i Oliver skończyli swój obchód po odwiedzeniu chłopaka, Marshall zaś wróciła wraz z Jan do bazy Aerosec. Było już ciemno, kiedy owa dwójka mogła wspólnie usiąść przy stole i zjeść posiłek.

@Oliver Langley @Marshall Roosevelt
Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

1

Zmy

0

Cha

2

Zre

0

Int

2

Szc

0

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa

Przy sobie:

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa
90
Zdrowa
- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Przejście z wyprawy.

Jednak miała szczęście, że wróciły późno. Stołówka już opustoszała i Marshall zdecydowała się zjeść sama, podczas gdy Janelle zajęła się innymi obowiązkami. A jednak nie było tu całkowicie pusto - przy jednym ze stolików wypatrzyła Olivera. To była dobra okazja. Nie musiała pozbywać się swojego cienia w postaci młodej snajperki, a dookoła nie było też widać nikogo, kto mógłby ich podsłuchać… Poza Owenem. Ten problem jednak również sam szybko się załatwił. Marshall poczuła się, jakby wygrała w totolotka, kiedy ten opuścił stołówkę, zostawiając Olivera samego.

Podeszła od tyłu. Czuła się nieco podle, tak go zachodząc - ale czuła, że chłopak ucieknie, jeśli zauważy, że zbliża się w jego kierunku.Albo jeszcze splunie w jej kierunku. Nie zdziwiłoby jej to.

Z cichym brzdękiem odłożyła talerz z jedzeniem na blat stołu, w miejscu tuż obok Olivera, jednocześnie kładąc mu wolną rękę na ramieniu, chcąc przytrzymać go w miejscu. Nie chciała, aby poderwał się, zwracając na nich uwagę.
- Muszę z tobą porozmawiać, dziecko. Daj mi pięć minut. - powiedziała, odsuwając krzesło od stołu i zajmując wybrane przez siebie miejsce.

Rozumiała, że Oliver nie chciał mieć z nią nic więcej do czynienia, naprawdę. Z jego perspektywy zadomowiła się tutaj, porzucając ich wcześniejszą grupę… I dodatkowo wcale nie stawała po jego stronie, kiedy członkowie grupy się nad nim znęcali. Ale nie miała zwyczajnie szansy wytłumaczyć mu tego wszystkiego wcześniej, kiedy Janelle nie spuszczała z niej oka. Teraz, kiedy dziewczyna jej ufała… dopiero teraz mogła się tym zająć.

@Oliver Langley

Wróć do „MIEJSCA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się