Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Wiadomość od gracza
Claire i Echo przychodzą z kierunku Placu Edukacyjnego (viewtopic.php?p=8929#p8929)— Jeśli mam być szczera, to odkąd Malcolm o nich wspomniał, to niekiedy zastanawiam się, czy nie wybieramy jednego zła lub drugiego. Z drugiej strony, no... skoro Aerosec już porwał naszych ludzi i wszedł z nami w konflikt, a Akademia... dopóki "problem" z nimi polega na tym, że robią to, co korzystne dla nich, to są mniejszym złem od tamtych drugich. Jeśli jednak coś pójdzie z nimi nie tak, to też jakoś to rozwiążemy. Na razie dobro obu grup sprawia, że jesteśmy naturalnymi sojusznikami i tego się trzymajmy — odparła Echo, samej nie będąc za bardzo pewną, czy wierzyła w swoje słowa. Mieli jednak dość ogarniętych ludzi w grupie i pomijając kwestie wyszkolenia, lojalności, czy innych tego typu spraw, to Claire była pewnego zdania - mianowicie jak przyjdzie co do czego, to powinni być w stanie wspólnie się zmobilizować do działania i znaleźć rozwiązanie problemu.
— Niestety idziemy na ślepo, więc musimy być ostrożne. Wiem tyle, co nam wtedy Malcolm powiedział o niej — powiedziała nieco pochmurnie, bo oczywiście, że preferowałaby wiedzieć dużo więcej. Nie znosiła tego typu sytuacji. Wiedziała tyle, co Malcolm im powiedział wtedy w chatce. Maddie pojawiła się jakby znikąd, przyjęli ją do grupy i w pewnym momencie zaczęła się jej dziwna obsesja nakierowana na Connora, wypytywanie o niego w sposób, który najwyraźniej wzbudził niepokój reszty.
— Natomiast jej grupa... ciężko powiedzieć. Podobno skontaktowali się z zoo. Wiedzą, że Maddie tutaj jest i twierdzą, że mają naszych pod swoją opieką. Axela, Mię i Jeffa. Mają nam dać znać dzisiaj, gdzie się mamy spotkać, no i oczywiście mamy przybyć z Maddie i być gotowi na wymianę. Jeśli wierzyć temu, co powiedzieli, a oczywiście zawsze wolę założyć, że istnieje ryzyko drugiego dna, to interesuje ich tylko powrót Maddie i nic więcej — wzruszyła ramionami po swojej wypowiedzi, nie wiedząc za bardzo, co więcej na ten temat powiedzieć.
Na wzmiankę o Jen i o tym, jak powinny się jej odwdzięczyć za to wszystko jedynie kiwnęła głową. Nic więcej tutaj nie miała do dodania, ponieważ w pełni zgadzała się z opinią Echo. Zdecydowanie jakoś powinny się kobiecie odwdzięczyć. Mogły jej coś znaleźć, ale na pewno ucieszy się też z tego, jeśli zaoferują jej swoją pomoc w jakimś zadaniu do wykonania. Kiedy natomiast Echo złapała ją nagle za rękę, to Williams zatrzymała się w miejscu, spoglądając na dziewczynę.
— Nic na to nie poradzimy, Echo. Jesteśmy w takiej, a nie innej sytuacji i musimy sobie z nią jakoś poradzić. Nie mamy innego wyjścia — podeszła o krok bliżej, ściskając jej dłoń dla otuchy — Wszystko będzie okej, Echo. Nie pozwolę... nie pozwolimy, by cokolwiek im się stało, a gdy już będzie po wszystkim, to tak jak ci obiecałam, spróbuję zorganizować jakieś szkolenie strzeleckie dla ciebie i dla nich. Muszę się tylko upewnić, że starczy nam broni i amunicji na to, bo Max coś wspomniał, że z tymi zapasami mogą być problemy — westchnęła. Kolejny problem do rozwiązania na zaś. Wszystko się tylko piętrzyło i choć Claire nigdy tego nie przyzna, bo nie była samolubna, ale naprawdę nie tęskniła za tym wszystkim, co się teraz działo. Za akcją. Za problemami.
@Echo Puffin



