Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
11
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Wiadomość od gracza
Claire i Echo przychodzą z kierunku Placu Edukacyjnego (viewtopic.php?p=8929#p8929)
Dziewczyny, Claire i Echo, szły sobie wspólnie od strony placu edukacyjnego, z którego wcześniej dochodziły liczne odgłosy samochodów, rozmów i przygotowań do czegoś. Tymczasem one szły powolnym, spacerowym krokiem, rozmawiając ze sobą.
— Jeśli mam być szczera, to odkąd Malcolm o nich wspomniał, to niekiedy zastanawiam się, czy nie wybieramy jednego zła lub drugiego. Z drugiej strony, no... skoro Aerosec już porwał naszych ludzi i wszedł z nami w konflikt, a Akademia... dopóki "problem" z nimi polega na tym, że robią to, co korzystne dla nich, to są mniejszym złem od tamtych drugich. Jeśli jednak coś pójdzie z nimi nie tak, to też jakoś to rozwiążemy. Na razie dobro obu grup sprawia, że jesteśmy naturalnymi sojusznikami i tego się trzymajmy — odparła Echo, samej nie będąc za bardzo pewną, czy wierzyła w swoje słowa. Mieli jednak dość ogarniętych ludzi w grupie i pomijając kwestie wyszkolenia, lojalności, czy innych tego typu spraw, to Claire była pewnego zdania - mianowicie jak przyjdzie co do czego, to powinni być w stanie wspólnie się zmobilizować do działania i znaleźć rozwiązanie problemu.
— Niestety idziemy na ślepo, więc musimy być ostrożne. Wiem tyle, co nam wtedy Malcolm powiedział o niej — powiedziała nieco pochmurnie, bo oczywiście, że preferowałaby wiedzieć dużo więcej. Nie znosiła tego typu sytuacji. Wiedziała tyle, co Malcolm im powiedział wtedy w chatce. Maddie pojawiła się jakby znikąd, przyjęli ją do grupy i w pewnym momencie zaczęła się jej dziwna obsesja nakierowana na Connora, wypytywanie o niego w sposób, który najwyraźniej wzbudził niepokój reszty.
— Natomiast jej grupa... ciężko powiedzieć. Podobno skontaktowali się z zoo. Wiedzą, że Maddie tutaj jest i twierdzą, że mają naszych pod swoją opieką. Axela, Mię i Jeffa. Mają nam dać znać dzisiaj, gdzie się mamy spotkać, no i oczywiście mamy przybyć z Maddie i być gotowi na wymianę. Jeśli wierzyć temu, co powiedzieli, a oczywiście zawsze wolę założyć, że istnieje ryzyko drugiego dna, to interesuje ich tylko powrót Maddie i nic więcej — wzruszyła ramionami po swojej wypowiedzi, nie wiedząc za bardzo, co więcej na ten temat powiedzieć.
Na wzmiankę o Jen i o tym, jak powinny się jej odwdzięczyć za to wszystko jedynie kiwnęła głową. Nic więcej tutaj nie miała do dodania, ponieważ w pełni zgadzała się z opinią Echo. Zdecydowanie jakoś powinny się kobiecie odwdzięczyć. Mogły jej coś znaleźć, ale na pewno ucieszy się też z tego, jeśli zaoferują jej swoją pomoc w jakimś zadaniu do wykonania. Kiedy natomiast Echo złapała ją nagle za rękę, to Williams zatrzymała się w miejscu, spoglądając na dziewczynę.
— Nic na to nie poradzimy, Echo. Jesteśmy w takiej, a nie innej sytuacji i musimy sobie z nią jakoś poradzić. Nie mamy innego wyjścia — podeszła o krok bliżej, ściskając jej dłoń dla otuchy — Wszystko będzie okej, Echo. Nie pozwolę... nie pozwolimy, by cokolwiek im się stało, a gdy już będzie po wszystkim, to tak jak ci obiecałam, spróbuję zorganizować jakieś szkolenie strzeleckie dla ciebie i dla nich. Muszę się tylko upewnić, że starczy nam broni i amunicji na to, bo Max coś wspomniał, że z tymi zapasami mogą być problemy — westchnęła. Kolejny problem do rozwiązania na zaś. Wszystko się tylko piętrzyło i choć Claire nigdy tego nie przyzna, bo nie była samolubna, ale naprawdę nie tęskniła za tym wszystkim, co się teraz działo. Za akcją. Za problemami.

@Echo Puffin
Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 204 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
12
Zdrowa
Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Słuchała Claire i podobało jej się, że dziewczyna zachowywała chociaż pozornie większy spokój. W końcu w Breckenridge wychodziła na zwiady i miała doświadczenie w byciu poza bezpiecznym schronieniem. Echo miała wrażenie, że za każdym razem, kiedy ona sama wychodziła za mur, działo się coś bardzo złego. Musiała zacząć częściej wychodzić, żeby jakoś naprawić tę mizerną statystykę.
— Oby okazało się, że naprawdę po prostu chcą ją odzyskać — powiedziała, kiwając głową. — Wiesz, dziwne czasy nastały, że jesteśmy tak podejrzliwi. Przecież wiemy, że nasza grupa zrobiłaby wszystko, żeby odzyskać swoich. Na pewno nikogo byśmy nie zaatakowali bez problemu. Ale inni? Od razu zakładamy, że będą coś kombinować. — Spojrzała na dziewczynę idącą obok. — I tak, tak, wiem, że po prostu nie możemy nikomu ufać. Po prostu jestem zawiedziona, że tak to teraz wygląda.
Uśmiechnęła się, kiedy Claire dodała jej otuchy, że sobie poradzą. Kiedy dziewczyna ścisnęła jej dłoń, to od razu splotła ich palce.
— Gdybyśmy tylko znaleźli raz dom kogoś, kto grał w ASG — rzuciła pomysłem. — Zawsze mi się wydawało, że ci ludzie robią wszystko, żeby ich broń na kuleczki wyglądała i działała tak, jak ta prawdziwa, prawda? Albo Mia musi nas nauczyć strzelać z łuku, a my musimy nauczyć się robić strzały — dodała. — Wyobrażasz sobie, że mogłabym być, jak Katniss Everdeen? — Dochodziły już do wejścia do pawilonu i Echo chciała nieco zejść z ciężkich i przejmujących tematów. Oczywiście, nadal wiedziała, jak poważna jest sytuacja. Ale nie mogła pozwolić, żeby tylko się zamartwiały. Nie miały pewności, że Axelowi i Mii i temu trzeciemu gościowi coś się działo. Echo musiała sobie przypomnieć, jak to kiedyś próbowała nie zamartwiać się na zapas.
— W ogóle, pozwolisz, że na chwilę zmienię temat? — zapytała, ale nie zamierzała czekać na odpowiedź. — Gdybyśmy nie były tutaj w sprawie ratowania naszej Mii, to chętnie przeszłabym się z tobą po całym zoo. — Uśmiechnęła się do niej. — Żeby było jasne, w ramach randki, nie przyjacielskiego spędzenia czasu. — Mrugnęła do Claire i otworzyła przed nią drzwi do pawilonu.
Zmarszczyła nos, czując specyficzny zapach. Widocznie można było wynieść małpy z pawilonu, ale nie dało się go do końca wyczyścić. Widziała jednak, że poprzednia grupa próbowała zrobić tutaj porządek. Nie przeszła jeszcze przez cały teren, ale było to lepiej zarządzone pomieszczenie. Ciekawym było wykorzystanie klatek dla małp, jako cel. Dzięki temu, że miejsce było przystosowane do tego, żeby ludzie oglądali zwierzęta ze wszystkich stron, od razu zobaczyła ich cel.
— Hej Maddie! — zawołała, żeby dać znać o ich obecności. Puściła dłoń Claire i zaczęła iść w stronę prowizorycznej celi. — Jestem Echo, a to Claire — przedstawiła je, chcąc zachować jakieś resztki kultury. — Nie powinno tutaj nikogo z nią być? — zapytała Claire, ściszając głos. Wydawało jej się, że ktoś powinien pilnować aresztu. A jednak nikogo nie widziała.

@Claire Williams
@Mistrz Gry Saycia
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
13
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Westchnęła ciężko na słowa Echo. Nie mogła powiedzieć, że dziewczyna się myliła. Jakich czasów musiały dożyć, że trzeba było się martwić o to, by nie dostać nożem w plecy nawet od potencjalnych sojuszników. Przyjaciół. Widać było zdecydowanie, że temat ten także ciążył na Claire - osobie, która jeszcze na początku pandemii chciała wierzyć w dobro ludzi i w potencjał na to, że wspólnie wszyscy sobie poradzą. Rzeczywistość, niestety, dość szybko i w brutalny sposób zweryfikowała jej wiarę w to.
— Też jestem tym faktem zawiedziona, Echo — odpowiedziała kobiecie cicho, spoglądając gdzieś w bok, jej wzrok odwrócony na moment od Echo. Po chwili jednak spojrzała na nią i uśmiechnęła się lekko — Mam nadzieję, że dożyjemy czasów, kiedy znowu będziemy mogli bardziej ufać innym — powiedziała, lecz co postanowiła przemilczeć - kiedy te czasy nastaną? Pewnie nie prędko. Po takiej globalnej katastrofie ludzkości mogą zająć lata, albo nawet dekady, żeby się z tego pozbierać. Co jeśli dopiero na ich starość się takie coś stanie? Czy przez resztę życia muszą teraz żyć w strachu i paranoi? Czy to było życie? Nie była pewna, ale idąc z Echo, ręka za rękę, przez zoo, cieszyła się z jednego - nie była w tym wszystkim sama.
— Echo — wypowiedziała jej imię prawie jak modlitwę, gdy wspomniała o ASG. Jakim cudem sama na to wcześniej nie wpadła?! Spoglądając na blondynkę, jej uśmiech się nieco rozszerzył — To genialny pomysł! No tylko jedna rzecz. ASG wydaje mi się nauczy ludzi korzystania z broni, jak ją odpowiednio trzymać, przeładowywać, korzystać z niej, tak. Tylko będzie temu brakowało paru rzeczy. Takie kulki to pewnie szybciej opadają od nabojów, więc trening z celowania będzie trudniejszy. To samo brak odrzutu przy strzale. Hm... no trzeba będzie pomyśleć. Gdyby nie te rzeczy, to byłoby to dobre wyjście, a co najważniejsze, nie marnowalibyśmy cennej amunicji. Możemy zagadać w tej sprawie to Vi, potem, albo do kogoś innego, kto wcześniej zawodowo się zajmował broniami, czy dałoby się coś w tej kwestii zrobić — dopowiedziała Claire, która jednocześnie wyraziła zachwyt pomysłem, zweryfikowała jego realia, a następnie zaproponowała potencjalny krok, ale jest to coś, co będą mogły ogarnąć potem. Na dzisiaj już miały plany i to dosyć ważne.
— Randkowy spacer po zoo? Hm... no gdybyśmy nie musiały ratować Mii, to bym się zgodziła. Zwłaszcza że jeszcze część zwierząt tutaj pozostała i mogłybyśmy je zobaczyć — odpowiedziała, gdy jeszcze stały przy drzwiach do pawilonu. Westchnęła lekko, bo oczywiście musiały pamiętać o priorytetach — Potem, jak już nasi przyjaciele nie będą w tarapatach — dodała z drobnym uśmiechem i weszła do środka tuż za Echo po tym, jak puściła jej rękę.
— Ugh — mruknęła pod nosem, gdy i do niej ten charakterystyczny zapach małp dotarł. Szła tuż obok Echo, gdy ta zawołała do Maddie, która gdzieś tu powinna być. Przy okazji je przedstawiła. Na pytanie Puffin wzruszyła ramionami, rozglądając się ostrożnie po wnętrzu.
— Nie wiem. Jeśli ją zamknęli, to pewnie uznali, że nie ma potrzeby. Nie jest to coś, z czym bym się zgodziła — odpowiedziała swojej dziewczynie szeptem. Nie pozostawało nic tylko znaleźć tą Maddie i upewnić się, że wszystko z nią w porządku.
— Przychodzimy w odwiedzinach! Gdzie jesteś? Daj znać, jeśli nas słyszysz! —

@Mistrz Gry Saycia @Echo Puffin
Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

wszystko i nic
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

wszystko i nic
Pełnia zdrowia
14
Pełnia zdrowia
wszystko i nic
W pawilonie panowała cisza, jakby żywego ducha tu nie było. Wewnątrz panował pewnego rodzaju zaduch, prawdopodobnie spowodowany słoneczną pogodą i dość ciepłą temperaturą na zewnątrz, co tylko wzmocniło specyficzne zapachy pozostawione przez dawnych mieszkańców tego miejsca. Mimo wszystko jednak, nie było to coś, czego nie dało się przeżyć. W końcu od wielu miesięcy dało się przyzwyczaić, że nie każdy odpowiednio dbał o swoją higienę w tych warunkach, a wtedy z pewnością sprawiał większy dyskomfort swojemu otoczeniu, niż przewietrzałe już klatki po małpach...

Dopiero, gdy nieznane kobiece głosy poniosły się echem pomiędzy klatkami, Maddie podniosła się podbiegając do krat swojej celi. Wtedy też bez problemu mogły ją dostrzec kobiety.
Oh, nowe przyjaciółki? Tak miło mi poznać! Jestem Maddie. Nie przyszła z Wami... Neva?
Zapytała jakby lekko zawiedziona. Dziewczynka jej obiecała, że stworzą klub książki. Od dwóch dni kobieta czekała z niecierpliwością na powrót nastolatki z pierwszymi wrażeniami, jednak... Nigdy do tego nie doszło. Palce kobiety zacisnęły się na kratach, na tyle na ile mogły, przez liczne blizny rozchodzące się po jej dłoniach.

Przechyliła swoją głowę, gdy nowo poznane kobiety zaczęły rozważać nad kwestią pilnowania jej.

Oh, Pan Bennet tu był, całkiem niedawno. Ze śniadaniem.
Wskazała głową na niemal pustą tackę pozostawioną przy lekkim otwarciu w kratach, przez które kobiecie można było przekazywać niewielkie przedmioty. Blondynka zdawała się całkiem nieźle kooperować i raczej nie wyglądała na kogoś, kto sprawia problemy.

Czy już coś wiadomo? W sprawie Seana?


Zapytała z nadzieją w głosie. Tak bardzo za nim tęskniła. Gdyby tylko miała możliwość, spędzić z nim choć trochę czasu, ta cela nie byłaby niczym złym.

@Echo Puffin @Claire Williams
Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 204 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
15
Zdrowa
Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Kiedy Claire pogratulowała jej dobrego pomysłu, Echo szczerze się uśmiechnęła. Miło było być przydatną, a od jakiegoś czasu nie rzuciła żadnym błyskotliwym sposobem na rozwiązanie problemów. I oczywiście, dziewczyna miała rację, takie repliki ASG nie strzelały prawdziwej amunicji, więc na pewno nie były idealne. Ale na pewno były lepsze niż nic. Szczególnie, jeżeli marnowanie naboi na coś takiego, jak trening, było obecnie nie do pomyślenia. Musieli skupić się na tym, żeby oszczędzać zapasy. Najwyżej Echo nauczy się strzelać kiedy indziej.
— Neva? — zapytała zaskoczona Puffin. Dlaczego ta kobieta pytała akurat o dziecko? Nie miała znajomych w swoim wieku? — Nie, nie widziałyśmy jej — odpowiedziała i spojrzała na Claire, żeby sprawdzić, czy tamta miała jakiekolwiek pojęcie o co chodziło. Oczywiście, niektórzy łapali lepszy kontakt z dziećmi niż inni. Jednak, kiedy ich "więzień" pyta o jedno z dzieci, trzeba było się mieć na baczności. Według Echo w ogóle nie powinna mieć kontaktu z najmłodszymi. Oni byli łatwi do zmanipulowania.
— Ah Bennet — powiedziała, jakby sama do siebie. Poznała mężczyznę w szkole i wydawał jej się lepszym opiekunem do dzieci niż strażnikiem. Malcolm naprawdę musiał mieć dużo na głowie, jeżeli takie drobnostki przelatywały my koło nosa. Żałowała teraz, że nie spotkały się z nim wcześniej. Na pewno byłaby w stanie mu pomóc a jednocześnie trzymać Claire z dala od dawnej rady i obowiązków.
— Ja nic nie słyszałam, a ty Claire? — Nie wiedziała, kto to Sean. Nie wiedziała, czy powinna była to wiedzieć. Wyciągnęła z kieszeni notes i szybko przejrzała kartki. Nie było tam nic o żadnym Seanie. — Ale mniejsza o to. Przyszłyśmy tutaj na zmianę. — Usiadła na ziemi przed celą. Była szansa, że dzisiaj czeka ich wędrówka, więc nie chciała się niepotrzebnie przemęczać. Trochę pyłu na spodniach nie było niczym szczególnym. — Skąd jesteś? Masz inny akcent niż my tutaj. — Położyła notes na kolanie, gotowa na zapisanie informacji. Jednocześnie zaczęła szkicować w nim klatkę, w której siedziała Maddie.

@Claire Williams @Mistrz Gry Saycia
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
16
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zerknęła na moment na Echo, gdy Maddie zapytała się o Nevę. Widać było po wyrazie twarzy Claire, że także była zaskoczona tym pytaniem i nie wiedziała za bardzo o co chodzi. Pokręciła lekko głową, wcześniej wzruszając przy tym ramionami.
— Neva może wpadnie potem, ale na razie masz nas — oczywiście nie była pewna, czy to, co powiedziała co do Nevy było prawdą, ale nie chciała niepotrzebnie komplikować sytuacji. Tak, świadomie skłamała. Zwłaszcza że chwilowo wydawało się, jakby blondynka (nie Echo!) nie sprawiała większych problemów. Siedziała spokojnie, nawet jej śniadanie przyniesiono i czekała. Była zwiadowyczni spojrzała się na pustą tackę stojąca przy małym otwarciu w kratach. To pewnie służyło wcześniej do karmienia małp, które tutaj żyły. Miało to sens, przecież nikt by nie ryzykował wchodzić do środka z dzikimi zwierzętami. Na wzmiankę o tym kto przyniósł śniadanie jedynie pokiwała głową, szufladkując tą informację w odpowiednim miejscu w swojej głowie. Innymi słowy, zapamiętując ją.
— Sean? Hm... nic mi nie wiadomo — zrobiła krok bliżej do klatki, która teraz służyła jako prowizoryczna cela dla ich więźnia, bo inaczej się nazwać Maddie nie dało. Była więźniem. Gość niemiałby ograniczonej wolności w taki sposób jak ona — Może nam powiesz coś o Seanie? Czemu o niego pytasz? Czy to twój przyjaciel? Rodzina? Im więcej wiemy, tym większe szanse, że pomożemy — zapytała się Maddie, uśmiechając się do niej lekko, przyjaźnie. Chciała sprawić wrażenie kogoś zaufanego, komu może Maddie powiedzieć co nieco. Czy to było podstępne? Tak, trochę, ale im więcej się dowiedzą, tym lepiej.
— Tak, jak Echo mówi. Przyszłyśmy ci dotrzymać towarzystwa — dodała, siadając po chwili po turecku tuż obok Echo, czyli przed celą. Na razie nie wspominała nic o grupie Maddie, bo była trochę ciekawa jak kobieta dalej na nie zareaguje, albo o wypytywanie o tego Seana.

@Mistrz Gry Saycia @Echo Puffin
Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

wszystko i nic
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

wszystko i nic
Pełnia zdrowia
17
Pełnia zdrowia
wszystko i nic
Widać było, jak twarz kobiety nagle spochmurniała, gdy dowiedziała się że jej mała towarzyszka raczej się dzisiaj tu nie pojawi. Maddie po prostu miała dobry kontakt z dziećmi. Potrafiła odnaleźć z nimi wspólny język, bawić się z nimi, odkrywać wspólnie świat. Ten świat, który tak brutalnie został im wszystkim odebrany.
Przywołała jednak smutny uśmiech na swoją twarz, nie chcąc odstraszyć swoich nowych towarzyszek.
Oh, miło z Waszej strony. Może macie jakieś nowe książki? I, tak, bardzo wprawny słuch. Pochodzę z Nevady.
Zagaiła, próbując utrzymać rozmowę. Była jednak wyraźnie niepocieszona, gdy okazało się że rozmówczynie nie wiedzą nic o Seanie. W pierwszej chwili widać było zawód na jej twarzy, gdy jednak się okazało, że kobiety nawet nie wiedzą kim jest malec - zdawała się na nowo nabierać koloru.
Oh! Sean to najcudowniejszy, najsłodszy malec na świecie! To mój syn! Ma taką czarną czuprynkę i jasne oczka. Opiekował się nim taki młodzieniec, gdy...
Przełknęła głośniej ślinę, wędrując wzrokiem po własnych, zabliźnionych dłoniach. Widać było, że palce blondynki nie do końca potrafią się zacisnąć wokół żelaznych krat, co niejako budziło w niej pewnego rodzaju irytację. Mimo wszystko starała się jednak przywołać uśmiech na swoją twarz, ukradkiem przecierając brzegiem swojego rękawa pojedynczą łzę przy powiece.

@Echo Puffin @Claire Williams
Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 204 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
18
Zdrowa
Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Pawilon małp miał w sobie coś, co wzbudzało w Echo niepokój. Budynek był duży, za duży na to, żeby mieścić w sobie jedynie jedną celę. Każdy dźwięk odbijał się od ścian i dziewczyna wiedziała, że minie chwila zanim przyzwyczai się do obecnego echa. Ironią było to, że nie lubiła tego zjawiska. Do tego wszystkiego w głowie już była nastawiona, że grupa Maddie porwała osoby z ich grupy. I to w dodatku jej najbliższych. Nie było to więc nic dziwnego, że pomimo prób podejścia do Maddie z otwartą głową, Echo nadal czuła się nieco nieswojo.
— Niestety, żadnych nie mam — odpowiedziała na pytanie o książki. Przecież nie odda swojej do nauki hiszpańskiego. Szło jej coraz lepiej i nie chciała teraz żeby cała ciężka praca poszła na marne. — Jakie książki już przeczytałaś? — zapytała zaciekawiona. Przypomniało jej się, jak jeszcze w Breckenridge sięgnęła po jakiś romans z wilkołakami. Myślała, że książka to książka i lepszy rydz niż nic. Okazało się to wielkim błędem. Nadal widziała przed oczami opisy scen, których nie chciała sobie wyobrażać.
Słuchała tego, jak kobieta opowiada o swoim synku. Nie chciała dopytywać, co się stało, widząc reakcje Maddie. Wyglądało na to, że wydarzyło się coś strasznego. Rany na dłoniach świadczyły o tym, że kobieta przeszła przez jakiś wypadek. Echo mimowolnie spojrzała na własną dłoń, która nosiła blizny po upadku w szkło. Dobrze, że wtedy szybko się tym zajęły, bo inaczej również mogła mieć problemy z zaciskaniem ich tak, jak Maddie.
W pewnym momencie ich krótkofalówki odezwały się charakterystycznym trzaskiem. Echo prawie wyrwała swoją z paska, kiedy usłyszała głos Axela. W końcu na to czekały, na kontakt od drugiej grupy. Chłopak brzmiał bardzo poważnie. Dziewczynę nieco to zdziwiło, ponieważ nawet, kiedy ratowali się z Instytutu, jego komunikaty pozostawiały sobie wiele do życzenia. Ten jednak był prawie nienaganny. Może to miał być jakiś kod? Żeby uważały? Nie wiedziała, czy chłopak wiedział, że mają doprowadzić do wymiany. Wiedziała, że trzeba było ustalić system kodów o zagrożeniu jeszcze w Breckenridge.
— Cole, tutaj Maskonur. Mam nadzieję, że spełniam wymogi rozgarnięcia, odbiór — odpowiedziała przez radio starając się zachować spokój. Spojrzała na Claire, a na jej twarzy widać było olbrzymią ulgę. Axel brzmiał inaczej, ale nie panikował, więc była duża szansa, że jemu i Mii nic nie jest.

@Claire Williams @Mistrz Gry Saycia
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
19
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
— Nevada? No no, daleko od domu jesteś. Taki kawał drogi — skomentowała krótko odpowiedź Maddie i rzeczywiście, jak się teraz przysłuchiwała jej akcentowi, to mogła odrobinę go wyłapać, choć normalnie nie zwracała na takie rzeczy specjalnie uwagi. Wprawdzie zauważyła pogorszenie humoru Maddie, gdy usłyszała o tym, że Nevy tutaj dzisiaj nie będzie i jeszcze do tego, że nie mogły jej nic powiedzieć na temat jej syna, ale biorąc pod uwagę, że jej ludzie są odpowiedzialni za zniknięcie Axela i Mii, to niespecjalnie była w stanie się tym przejąć.
Najbardziej ją jednak zainteresowało to, co Maddie miała do powiedzenia o swoim synu. Wprawdzie nie wspomniała za wiele o Sean'ie, ale to co powiedziała, zwróciło uwagę Claire. Wprawdzie mógł to być tylko czysty przypadek i preferowałaby, gdyby tak było w istocie, ale instynkt kobiety nie mógł zaprzeczyć, że na pozór wygląd Seana i Connora był łudząco podobny. Obaj o ciemnych włosach i jasnych oczach. No i z relacji Maddie wyglądało, że coś się stało z Seannem, nawet jeśli tego nie chciała powiedzieć. Teraz natomiast, z jakiegoś powodu, interesowała się Connorem. Podobno.
— Rzeczywiście brzmi jak bardzo ułożony, młody chłopak. A ile ma lat i jak duży jest? — postanowiła dopytać o dodatkowe szczegóły, nie udając specjalnie swojego zainteresowania i próbując zmienić odrobinę temat, bo wyczuwała, że Maddie może być bardziej skłonna opowiadać o samym jej dziecku, a niekoniecznie o tym, co się wydarzyło kiedyś w przeszłości. Po chwili ich rozmowę przerwało trzeszczenie krótkofalówek i głos wydobywających się z nich - z tej należącej do Echo i do Claire. Dziewczyny wymieniły się szybko wzrokiem, ale to Puffin była szybsza i odpowiedziała Axelowi. Jak dobrze było słyszeć jego głos. Tylko gdzie jest Mia?
— Cole, będziemy musieli potem wymyślić jakiś kryptonim dla mnie i dla ciebie. Jesteście cali? Wszyscy? Nic wam nie zrobiono? — zapytała się nie mogąc się powstrzymać przed lekkim, humorystycznym komentarzem na początku, który wychodził bardziej z jej ogromnej ulgi i radości, ale jeszcze nie pełnej. W końcu nie będzie w pełni spokojna dopóki nie usłyszy, że Mia (i Jeff) jest cała, no i jak już tutaj do nich wrócą. Na pewno przez wiele przeszli, więc im szybciej wrócą tym lepiej.
— Co się stało? Uciekliście? Czy mamy rozumieć, że wasi... gospodarze postanowili się wreszcie skontaktować? — zapytała się ponownie przez swoją krótkofalówkę i puściła przycisk, czekając na odpowiedź.

@Mistrz Gry Saycia @Echo Puffin
Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

wszystko i nic
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

wszystko i nic
Pełnia zdrowia
20
Pełnia zdrowia
wszystko i nic
Widać było, że pytanie o książki poniekąd pobudziło blondynkę. Była to jedna z tych aktywności, których jej nie odmawiano w tej celi. W końcu książką nie mogłaby sobie zrobić krzywdy, prawda?
Oh, Neva ostatnio zostawiła mi swoje opowiadania Lovecrafta. Iście mroczne doznanie. Aż jestem w szoku że tak młoda panna, przy tak okrutnym otaczającym nas świecie jeszcze ma siłę na czytanie takiej twórczości!
Odparła z pewną dozą zmartwienia. Rzeczywistość ich wszystkich testowała każdego dnia, ale gdy przyszła pora na choć odrobinę odpoczynku - Maddie zdecydowanie preferowała opowieści dające choć ułamek nadziei na lepsze jutro.
A taką opowieścią zdecydowanie mogłaby być historia jej dziecka, prawda?
Sean… Nie jestem pewna, jaki mamy dziś dzień. Ale... Ma prawie dwa lata, tak. W sierpniu skończy swój drugi roczek! Myślicie że pozwolą mi spędzić z nim jego urodziny?
Jeśli już wcześniej kobiety mogły się poczuć nieswojo przez zbieżności związane z Connorem, teraz w ich głowach musiała wyć syrena alarmowa. Co prawda miesiąc urodzin się nie zgadzał, ale chłopcy byli do siebie baaardzo zbliżeni wiekiem.

Widząc jednak nagłe zainteresowanie wymianą zdań na krótkofalówce, blondynka nieco się wycofała. Nie chciała, by jej nowe towarzyszki myślały, że ta ich podsłuchuje. Tak ciężko tu było zyskać nowych przyjaciół, a ona... Tak bardzo nie lubiła być sama...

@Echo Puffin @Claire Williams
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wybiegi Roślinożerców”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się