I Owen, i Janelle pokiwali głowami. W sumie to chyba tylko Janelle obchodził układ siedzeń w samochodzie, bo Owen nie wydawał się tym zbytnio zainteresowany... Ot, zajął swoje miejsce i czekał na to, co wydarzy się potem. Najbardziej zależało mu na samym powodzie tej wyprawy, czyli tych lekach i ogólnie pomocy medycznej. Starał się już poukładać sobie w głowie to, co być może uda mu się ugrać, jak i to, jak przedstawi to wszystko tamtym z komisariatu… Jednak nie było mu dane pomyśleć w ciszy, bo Janelle się odezwała w odpowiedzi na pytanie Marshall.
“ Ach, taki tam biznes, wiesz, jak to jest. Jestem zajęta różnymi rzeczami, a Manny to często pyta mnie o opinię dotyczącą różnych projektów. ”
Powiedziała nonszalancko, prowadząc samochód. Owen spojrzał na Olivera wzrokiem, który wręcz błagał, by ten się nie mieszał i nie dyskutował. Niech Jan żyje sobie w swoim wymyślonym świecie, po co ją z niego wyciągać i sprawiać, by ich podróż była jeszcze bardziej denerwująca?
Marshall też mogła zauważyć, że Jan raczej się popisuje, by dopiec Oliverowi, niż rzeczywiście ma coś do powiedzenia w tych kwestiach. Widać było dziwną, pokręconą rywalizację między nimi, a Jan czuła się w niej zagrożona i musiała sprawić, by jej pozycja nie ucierpiała…
Prowadziła samochód dosyć spokojnie, bez większych problemów czy przeszkód. Dobrze jeździła autem, bezpiecznie. Ale też droga nie była jakoś specjalnie wymagająca. Wjeżdżając do miasta, minęła kilka luźnych grup osób, które patrolowały okolicę i które miały jakiś pakt z ich grupą. Jan nie wnikała w szczegóły, a Owen tylko siedział, obracając w dłoniach swojego iPoda. Czy przyjdzie mu go sprzedać? A może go zachowa… nie wiedział.
Droga była prosta, jednak gdy dojechali w okolice komisariatu, wymalowała się przed nimi taka scena: ktoś ściągał ze snajperki trupy, które zbierały się niedaleko jakiegoś wozu. Cholera wie, co tam się rzeczywiście wydarzyło. Trupy jednak padały jeden za drugim, ściągane z któregoś dachu. Janelle zatrzymała wóz i wyłączyła silnik, żeby nie ściągać na siebie ich zainteresowania. Postanowiła chwilę poczekać na rozwój tej sytuacji, bo sama nie chciała zarobić kulki.
“ Wszyscy zostańcie w samochodzie. Musimy poczekać i zobaczyć, co oni robią. ”
@Oliver Langley @Marshall Roosevelt