Pełnia zdrowia
Solidny nóż survivalowy, niewielka siekierka, pistolet Glock 19 z niewielkim zapasem amunicji.
Wydawnictwo. Riley nie miała pojęcia, o czym Carmen mówiła. Nie znała jej, nie pracowała w żadnym wydawnictwie i z całą pewnością nie była Charlotte. A jednak nie zamierzała jej tego mówić.
Pozwoliła kobiecie wyjąć kilka gałązek z włosów, choć początkowo była wyraźnie spięta, jakby każdy jej dotyk mógł w każdej chwili okazać się początkiem czegoś znacznie gorszego. Dopiero po chwili napięcie nieco zelżało. Carmen nie wyglądała na kogoś, kto chciałby zrobić jej krzywdę. Co więcej, była czysta. Miała czyste ubrania i.. przede wszystkim wyglądała jak ktoś, kto miał dostęp do rzeczy, których Riley dawno już nie widziała. Czystej wody. Normalnych ubrań. Bezpiecznego miejsca. To ostatnie było najważniejsze.
Dała się podnieść, choć gdy tylko stanęła na nogach, odruchowo sprawdziła, czy wszystko działa tak, jak powinno. Przeniosła ciężar z jednej nogi na drugą, poruszyła ramionami i dopiero wtedy uznała, że poza siniakami nic poważnego jej nie jest.
Słuchała kobiety dalej. Zapamiętywała przekazane przez nią informacje. Wilhelm. Alan. Dzieci. Denver. Układała sobie to w pamięci, nie dając po sobie poznać, że każde kolejne słowo jest dla niej czymś więcej.
⸺ Przykro mi.. – powiedziała na słowa o stracie.
Później skupiła się na tym, co powinna odpowiedzieć na pytNie kobiety. Z jednej strony czuła, że nie powinna brnąć w kłamstwo. Z drugiej.. wydawało się jej to kuszące. Mimo, iż stroniła od ludzi.. bardzo chciała odpocząć, umyć się, zjeść coś porządnego. A kobieta.. nie wydawała się zagrożeniem. Co jeśli to tylko złudzenie?
⸺ Udało mi się. – zamierzała w to brnąć. ⸺ Nie zatrzymywałam się jednak nigdzie na długo. – to nie było kłamstwo.. nie do końca.
Nie tylko nie zatrzymywała się nigdzie na dłużej, ale również unikała miast. Zgadzała się więc całkowicie z kobietą, ale te słowa jedynie skomentowała poprzez skinięcie głowy. Bała się mówić dużo. A raczej.. bała się zostać przyłapana kłamstwie, bo bo wie, co się stanie, gdy do tego dojdzie.
⸺ Nie pamiętam zbyt wiele.. – powiedziała spokojnie.
Kłamstwo przyszło jej łatwiej, niż się spodziewała. Z drugiej strony.. to co mówiło miało sens. Wydarzenia, które miały miejsce.. mogły przyćmić niektóre wspomnienia. Do tego dochodziły inna rzeczy. Głód, zmęczenie, liczne upadki.
⸺ Zmęczenie robi swoje.. Zero wytchnienia od dłuższego czasu.. – westchnęła cicho.
Słowa wypowiedziała specjalnie. Chciała usłyszeć propozycje schronienia tak, by w żaden sposób nie wzbudzić podejrzeń.
@Mistrz Gry Maggie