Główny komisariat policji w Colorado Springs

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

2

Zmy

1

Cha

2

Zre

0

Int

1

Szc

0

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz

Przy sobie:

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
81
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Oliver zerknął na Owena, kiedy ten stanął obok niego, ale nic nie powiedział. Dopiero gdy Janelle oznajmiła, że mają ruszyć do pustostanu i tam załatwić trupy, które za nimi pójdą, przeniósł na nią wzrok.
-Jeśli mamy pozbyć się zgniłków, dobrze by było, gdybyśmy dostali z panią Marshall po nożu.- Skinął głową w stronę broni, którą Janelle miała przy sobie.- Trochę ciężko będzie zajmować się trupami, skoro nie mamy jak się bronić. No chyba, że boisz się kaleki bez oka. W takim razie sama sobie za nimi ganiaj.- Wzruszył ramionami i spojrzał na Owena.-A ty nie powinieneś się za to zabierać. Nie możesz iść śmierdzący i uwalony krwią na rozmowę o wymianie z drugim lekarzem.
Brytyjczykowi zależało na tym, żeby oszczędzić medykowi niepotrzebnych nerwów. Chłopak i bez tego łatwo się stresował, a spotkanie ze zgniłkami na pewno mu nie pomoże. Skoro oni mogli się nimi zająć, nie widział powodu, żeby Owen pchał się między trupy. Lepiej, żeby zachował siły i nerwy na negocjacje.

Jeżeli reszta ruszyła już w stronę wskazanego budynku, Oliver poszedł razem z nimi, choć po kilku krokach zerknął jeszcze na panią Marshall, licząc, że kobieta poprze jego pomysł. Nie podobała mu się perspektywa włażenia do obcego budynku, kiedy w pobliżu kręciły się trupy, a jedyną uzbrojoną osobą po ich stronie była Janelle.

@Marshall Roosevelt @Mistrz Gry Maggie @Lily Mercer
Informacja od Mistrza Gry
Teraz Marshall, potem Lily i ja

Główny komisariat policji w Colorado Springs

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

1

Zmy

0

Cha

2

Zre

0

Int

2

Szc

0

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa

Przy sobie:

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa
82
Zdrowa
- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
- Niech będzie, złotko. - odparła na komendę Janelle. Nie trudno było jej dojrzeć, że dziewczyna szybko traciła kontrolę nad sytuacją. Wolała nie stresować jej dodatkowo przez wykłócanie się teraz o detale planu, który w sumie nie brzmiał aż tak źle. W końcu lepiej było być gdzieś, gdzie nic nie zakradnie im się za plecy, prawda? Otwarty teren mógł skończyć się tym, że coś nagle wylezie z zarośli i koniec.

Śladem dziewczyny wysiadła z samochodu i ruszyła w stronę wskazanego przez nią budynku. Pewnie, zdecydowanie wolałaby wejść do środka - jednak kobieta, która z nimi rozmawiała nie wydawała się być gotowa na zmianę zdania, a przynajmniej nie w tej sekundzie. Nie, żeby Marshall miała coś przeciwko niej - miała rację, żeby bronić interesu swojej grupy ponad nagłych gości. Nawet, jeśli opóźniało to jej spotkanie z synem.

Ton Olivera prawie na pewno spowoduje, że Janelle uprze się przy swoim i uzna, że poradzi sobie sama z Owenem, albo coś podobnego. Westchnęła w duchu. Miał rację, ale patrząc wstecz na interakcje tej dwójki, dziewczyna nie będzie chciała mu tego przyznać.
- Chłopak ma rację, Janelle. Będzie nam łatwiej ci pomóc mając prawdziwą broń. - oznajmiła, mając nadzieję, że nie zabrzmi to za bardzo jak stawanie po stronie Langleya. Nie chciała tracić zaufania Janelle, które kawałek po kawałku budowała od momentu ich trafienia do Aerosec. Z drugiej strony… Czy było to prawdziwe zaufanie, jeśli tylko traktowałaby dziewczynę jak dziecko, któremu trzeba na każdym kroku przytakiwać?

@Lily Mercer @Mistrz Gry Maggie @Oliver Langley

Główny komisariat policji w Colorado Springs

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

0

Int

3

Szc

0

- Nóż bojowy który jest jej też codziennym narzędziem pracy
- Pistolet z własnoręcznie wykonanym tłumikiem + 2 magazynki 12-nabojowe (pełne)
- Niewielki zapas amunicji (24 pociski)
- Multitool
- Latarka czołowa
- Okulary ochronne
- Trytytki
- Multimetr
- Krótkofalówka
- Śrubokręt z wymiennymi końcówkami
- Podstawowe narzędzia serwisowe
- Rękawice robocze
- Taśma izolacyjna
- Marker
- Drobne przewody, końcówki, śruby i części, które mogą się kiedyś przydać
- Plecak narzędziowy
- Pas monterski
- Czapka z daszkiem z logo białego lisa.
- Awaryjna butelka wody i dwie konserwy
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

- Nóż bojowy który jest jej też codziennym narzędziem pracy
- Pistolet z własnoręcznie wykonanym tłumikiem + 2 magazynki 12-nabojowe (pełne)
- Niewielki zapas amunicji (24 pociski)
- Multitool
- Latarka czołowa
- Okulary ochronne
- Trytytki
- Multimetr
- Krótkofalówka
- Śrubokręt z wymiennymi końcówkami
- Podstawowe narzędzia serwisowe
- Rękawice robocze
- Taśma izolacyjna
- Marker
- Drobne przewody, końcówki, śruby i części, które mogą się kiedyś przydać
- Plecak narzędziowy
- Pas monterski
- Czapka z daszkiem z logo białego lisa.
- Awaryjna butelka wody i dwie konserwy
Pełnia zdrowia
83
Pełnia zdrowia
- Nóż bojowy który jest jej też codziennym narzędziem pracy
- Pistolet z własnoręcznie wykonanym tłumikiem + 2 magazynki 12-nabojowe (pełne)
- Niewielki zapas amunicji (24 pociski)
- Multitool
- Latarka czołowa
- Okulary ochronne
- Trytytki
- Multimetr
- Krótkofalówka
- Śrubokręt z wymiennymi końcówkami
- Podstawowe narzędzia serwisowe
- Rękawice robocze
- Taśma izolacyjna
- Marker
- Drobne przewody, końcówki, śruby i części, które mogą się kiedyś przydać
- Plecak narzędziowy
- Pas monterski
- Czapka z daszkiem z logo białego lisa.
- Awaryjna butelka wody i dwie konserwy
Lynx zamknęła za sobą ciężkie drzwi komisariatu i dopiero wtedy odetchnęła trochę spokojniej. Została tuż przy wejściu, zamiast wracać na górę. Pacjenci Rowana już wyszli, a sam Rowan był teraz razem z Asherem na dachu, więc na dole miała względny spokój i mogła skupić się wyłącznie na sytuacji przed budynkiem.

Przez niewielkie okno obserwowała, jak Aerosec próbuje uporządkować bałagan, który sam częściowo przywiózł pod ich drzwi. Nie miała ochoty wychodzić ponownie i babrać się w trupach. Dzisiaj wyjątkowo nie chciała wrócić do środka umazana krwią i juchą od stóp do głów - naprawdę wolała stan w którym obecnie była, chociaż chętnie wzięłaby gorącą kąpiel z bąbelkami.

Nie czuła się jednak dobrze z tym, że zostawiła ich na zewnątrz i gdyby sytuacja naprawdę wymknęła się spod kontroli, otworzyłaby drzwi. Nie zamierzała spokojnie patrzeć, jak znajomi giną kilka metrów od bezpiecznego miejsca. Ale mieli samochody, ludzi i prawdopodobnie broń. Mogli oczyścić sobie drogę albo zwyczajnie odjechać. Mieli wybór. Lynx oparła dłoń o mechanizm zamka i obserwowała. Kilka miesięcy temu pewnie wyszłaby im pomóc bez większego zastanowienia. Teraz ważniejszym było dla niej bezpieczeństwo tego miejsca i jego mieszkańców. Jak dawniej, była odpowiedzialna za tych ludzi - tylko, że kiedyś odpowiedzialnością była wypłata do dziesiątego, dzisiaj to życie albo śmierć.

Nie podobało jej się to, kim czasami musiała być. Ale Sophie była gdzieś poza komisariatem i miała tutaj wrócić. Maya też. Rowan i Asher byli na dachu, pilnując sytuacji z góry. To byli jej ludzie. I choćby miała później źle się z tym czuć, ich życie stawiała wyżej niż życie ludzi stojących po drugiej stronie drzwi.

- No dalej... - mruknęła pod nosem, obserwując sytuację. - Ogarnijcie to i chodźcie tutaj.

Nie odchodziła od wejścia. Na wszelki wypadek.

@Mistrz Gry Maggie

Główny komisariat policji w Colorado Springs

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
84
Boli głowa
wszystko i nic
Jezu, zamknijcie się na moment i czekajcie, dobra?!
Warknęła Jan, ale tylko i wyłącznie dlatego, że to Oliver się odezwał. Pewnie, gdyby Marshall poprosiła o to samo, to odpowiedź byłaby nieco inna… A może plan Janelle nieco nie wypalił i w sumie to nie do końca wiedziała, jak to rozegrać? Nie była z tego powodu szczególnie zadowolona, no ale… Poza tym miał tutaj racje, a Owen też niezbyt lubił się męczyć…
Jan…
Zanim jeszcze Owen przyłączył się do tej ekipy, Janelle wyjęła ze swoich zakamarków broń białą i szybko wręczyła coś Oliverowi, jak i Marshall. Jedno z nich dostało jakiś nóż wojskowy, a drugie taki bardziej myśliwski. W sumie nie różniły się niczym szczególnym, tylko kształtem. Oba były ślicznie wypolerowane, gotowe do użycia… Jan o nie dbała. Pewnie nie chciałaby ich zgubić, stracić, albo nadziać się na niego.
DOBRA! Już dobrze. Chodźcie, szybko się z nimi rozprawimy.
A więc uzbroiła tę dwójkę, a następnie skierowała się w stronę trupów, by zająć się nimi jak najszybciej tak, by tamci nie musieli się aż tak siłować czy właściwie użyć tej broni, i wtedy będzie miała racje i tyle.



@Oliver Langley @Marshall Roosevelt @Lily Mercer

Główny komisariat policji w Colorado Springs

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

2

Zmy

1

Cha

2

Zre

0

Int

1

Szc

0

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz

Przy sobie:

Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
85
Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
Im bardziej Janelle się wściekała, tym lepszy humor miał Oliver. Przyjął od niej nóż bez żadnych dalszych komentarzy, chociaż zadowolenie na jego twarzy było chyba wystarczająco wymowne. Obejrzał krótko broń, poprawił chwyt i zerknął w stronę zbliżających się zgniłków. Potem spojrzał na panią Marshall.
-Może zostanie pani z Owenem?- Zaproponował.
Nie uważał kobietę za niezdolną do walki. Była jednak od niego starsza, wiec jakoś naturalnie przyszło mu do głowy, że wypadałoby oszczędzić jej ganiania za trupami, skoro nie było takiej potrzeby. Zgniłków nie było aż tyle, żeby razem z Janelle nie dali sobie rady. Poza tym Owen przynajmniej nie zostałby sam.

Tak czy siak, ruszył za dziewczyną, ściskając w dłoni nóż. Po tylu miesiącach zgniłki nie robiły już na nim takiego wrażenia jak kiedyś, a rozprawienie się z kilkoma z nich było dobrą okazją, żeby sprawdzić, czy pomimo obrażeń i kalectwa jest jeszcze w formie. Od ponad miesiąca nie trzymał w ręku żadnej broni.


@Marshall Roosevelt @Lily Mercer @Mistrz Gry Maggie
Czy uda mi się bić zgniłki?

Rzut na siłę (2)

Ciekawe jaki poziom trudności ustawi MG?

Główny komisariat policji w Colorado Springs

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

1

Zmy

0

Cha

2

Zre

0

Int

2

Szc

0

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa

Przy sobie:

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa
86
Zdrowa
- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Nagły wybuch Janelle spowodował, że mechanik zacisnęła mocno zęby i założyła ręce na piersi. Spiorunowała dziewczynę wzrokiem, swoim najlepszym matczynym “potem o tym porozmawiamy, młoda panno”, po czym bez słowa przyjęła wręczony jej nóż, przez chwilę ważąc go w dłoni. Noże nie były ulubioną bronią Marshall. Nie uważała ich za specjalnie efektywne w rozprawianiu się z umarłymi - zdecydowanie wolała coś cięższego, co pozwoliłoby jej trzymać się nieco bardziej na dystans. Zanim trafiła do obozu był to jej zaufany łom, który w dodatku dobrze sprawiał się przy otwieraniu przejścia tam, gdzie go nie było… Ale niestety utraciła go w pożarze.

Od Olivera aż promieniowało szczęście - nieco nie na miejscu, według Marshall. Jemu również oberwało się dezaprobującym spojrzeniem kobiety (dużo miała dzisiaj tego piorunowania!), choć w gruncie rzeczy nie mogła być pewna, czy chłopak to zauważył lub przejął się jej niemą próbą przywołania go do porządku. Cholera, nie mogła się doczekać, aż będzie otoczona dorosłymi ludźmi… Przecież wychowała już bandę dzieci! Czemu niebiosa rzucały jej kolejną falę?

- Nie mam takiego zamiaru, dziecko. Chyba, że sam Owen uzna, że potrzebuje towarzystwa. - odparła na prośbę Langleya, po czym objęła spojrzeniem zbliżające się trupy. Poczwary zbliżały się w ich stronę w zbitej grupie, choć oczywiście bez jakiejś większej strategii czy ładu. Po chwili namysłu dostrzegła leżącą na ziemi drewnianą deskę i po wetknięciu noża za pas, złapała za jeden z jej końców.

- Janelle, chodź tutaj, łap za drugą stronę. Wbiegniemy w nie i spróbujemy je przewrócić. - wyjaśniła. - Walnięcie kogoś biegnącego nieco poniżej ramion działa nawet na żywych. Odpowiednio dużo siły i nie sądze, żeby truposze dały radę utrzymać się na nogach. - wyjaśniła, mając nadzieję, że dziewczyna przysta na jej plan. Poradzenie sobie z martwiakami będzie dużo łatwiejsze, kiedy te wylądują na ziemi. Oby tylko Oliver nie wbiegł im przed nos…

@Lily Mercer @Mistrz Gry Maggie @Oliver Langley
Czy uda się przewrócić maszerujące zombie?

Rzut na siłę (1)

Ciekawe jaki poziom trudności ustawi MG?

Wróć do „MIEJSCA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się