Pobity BrakOka SpuchniętaTwarz
Plecak, woda, strzelba (1 kula w magazynku), pistolet (10 naboi), scyzoryk, nóż, ubranka Connora, podstawowe przybory do opieki nad dzieckiem, koc, przybory do pisania, szkicownik
-Jeśli mamy pozbyć się zgniłków, dobrze by było, gdybyśmy dostali z panią Marshall po nożu.- Skinął głową w stronę broni, którą Janelle miała przy sobie.- Trochę ciężko będzie zajmować się trupami, skoro nie mamy jak się bronić. No chyba, że boisz się kaleki bez oka. W takim razie sama sobie za nimi ganiaj.- Wzruszył ramionami i spojrzał na Owena.-A ty nie powinieneś się za to zabierać. Nie możesz iść śmierdzący i uwalony krwią na rozmowę o wymianie z drugim lekarzem.
Brytyjczykowi zależało na tym, żeby oszczędzić medykowi niepotrzebnych nerwów. Chłopak i bez tego łatwo się stresował, a spotkanie ze zgniłkami na pewno mu nie pomoże. Skoro oni mogli się nimi zająć, nie widział powodu, żeby Owen pchał się między trupy. Lepiej, żeby zachował siły i nerwy na negocjacje.
Jeżeli reszta ruszyła już w stronę wskazanego budynku, Oliver poszedł razem z nimi, choć po kilku krokach zerknął jeszcze na panią Marshall, licząc, że kobieta poprze jego pomysł. Nie podobała mu się perspektywa włażenia do obcego budynku, kiedy w pobliżu kręciły się trupy, a jedyną uzbrojoną osobą po ich stronie była Janelle.
@Marshall Roosevelt @Mistrz Gry Maggie @Lily Mercer
Informacja od Mistrza Gry
Teraz Marshall, potem Lily i ja


