Awatar użytkownika

Shin Satou

@erwin09696 | 85 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

3

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia
31
Pełnia zdrowia
AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Z perspektywy Shin budowa placu z panelami solarnymi była marnotrawieniem czasu, zważywszy na ogólną sytuację polityczno-militarną. Przynajmniej do czasu aż naszła ją myśl o możliwości przekierowania prądu na ogrodzenia lub wykorzystania go w inny kreatywny sposób do obrony. Wtedy jej sceptycyzm nieco zmalał, choć nadal niespecjalnie widziała siebie w roli pomagiera budowlanego.
Cięcie drewna nie było trudne, dopóki nie natrafiło się na toporne w przerżnięciu sęki. Dokręcać śruby też mogła, choć do niektórych zapewne będzie potrzebować dłuższego uchwytu, dla zwiększenia siły nacisku na twarde materiały. Z kolei na konieczność wnoszenia cięższych bali i trzymania ich wysoko, na to nie miała koncepcji. Rączki miała zwyczajnie wątłe, lecz możliwe, że na koniec dnia te będą płonąć od wysiłku i dzień jutrzejszy przywita z zakwasami.
Dwie osoby stukające młotkami, tłumem Azjatka nazwać tego nie mogła, do czasu przybycia niemal darmowej siły roboczej i żywej w polu z Zoo. Pierwsza połowa dnia zapowiadała się tym samym kameralnie, co na swój sposób było dobre – dziewczyna prędzej walnie narzędziem w palec teraz, niż później, gdy będzie miała namiastkę pojęcia o majsterkowaniu.
- To... co mam robić? - zapytała z lekkim zawahaniem, rozglądając się po placu budowy. Praca przy broni przychodziła jej naturalnie, wręcz automatycznie, niczym oddychanie. Tutaj bliżej jej do wyciągniętej z wody ryby – o czym wiedziała i dlatego wolała zdać się na instrukcje oraz polecenia innych. Skoro robota miała iść dobrze, improwizacja schodziła na dalszy plan.

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
32
Boli głowa
wszystko i nic
Grupa wydawała się celować w przyszłość. Może i chcieli się aż tak tutaj zasiedzieć i wszystko zrobić pod siebie, że ludzie jeszcze bardziej i mocniej będą chcieli walczyć o zatrzymanie tego miejsca. Poza tym od jakiegoś czasu wszyscy skupiali się właśnie na różnego rodzaju pułapkach i defensywnych rozwiązaniach. Czas zająć się też innymi rzeczami, bo paliwa wcale nie przybywa, a słońce świeci i tak, i tak, więc dobrze. Trzeba je poskromić i zainwestować w jakieś luksusy, a może i nawet to całe ogrodzenie...

Jude odszedł od Felixa na moment, żeby dołączyć do Shin. Mężczyzna popatrzył na nią, jego oczy się lekko zwęziły, a następnie pokiwał na boki głową.
Ja pierdole, gdzie wszyscy są? Tylko Ciebie nam tutaj dziś wysłali?
Powiedział, wypuszczając gwałtownie powietrze nosem, w takim półśmiechu, chociaż raczej to nie było się tutaj z czego śmiać.
Większość pewnie pojechała po to, żeby ogarnąć nam innych ludzi, zgaduję. No cóż...
Dodał. Następnie wskazał na Felixa, który klęcząc, walił młotkiem w konstrukcję.
Ty będziesz podawać mu deski. On wbija gwoździe, bo wie gdzie, to zdolny człowiek. A ja poszukam innych, którzy będą mogli nam pomóc, bo w takim składzie to się nie uporamy z tym wszystkim...
Stwierdził, marszcząc czoło.

@Shin Satou
Awatar użytkownika

Shin Satou

@erwin09696 | 85 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

3

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia
33
Pełnia zdrowia
AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Satou mogła przysiąc, że w chwili gdy zaczął kląć pod nosem, gdzieś w tle usłyszała rechoczące żaby. Stała tutaj, wzorowa robotnica gotowa wyrobić trzysta procent normy, co równie dobrze mogło zakończyć się rąbnięciem młotkiem we własny palec.
- Dwie, może trzy osoby, nie więcej - wtrąciła się bo widziała z rana wyjeżdżające ciężarówki, w zawrotnej liczbie sztuk – dwóch. Z tego co się orientowała to cała zabawa była z góry ustalona i jako tako dogadana, więc dziewczyna miała wątpliwości czy w kabinach siedziało więcej osób niż niezbędni kierowcy i ewentualnie jeszcze ktoś dla zasady – do trzech razy sztuka. - Znowu, serio? - spytała niemal retorycznie, będąc tutaj wystarczająco długo by móc poznać się na Whitemore i jego skłonnościami do parszywego lenistwa.
- Do południa populacja tego miejsca ulegnie podwojeniu, preferowanie z uwzględnieniem rozlokowania ich i rozdysponowania do roboty. Wtedy dostaniesz pewnie paru żuczków. Reszta ma inne zajęcia, w tym z uwzględnieniem tych mających większą wartość „na jutro”, a nie „oby na za tydzień”. Napierdalanie się i patroszenie tamtych zjebów gdy tu przyjdą, halo? - wyrzuciła z siebie parę domniemanych mądrości, samej woląc zbroić się niż bawić w jakieś udogodnienia na kiedyś – i tylko ewentualne naelektryzowanie płotu ją tutaj trzymało. Gdyby nie to, że nie stali źle z amunicją, pewnie siedziałaby teraz w prowizorycznym warsztacie i próbowała skręcić jakieś pociski. - I tym bardziej, jeśli mamy się z tym uporać, to łap za młotek i szykuj się na wbijanie gwoździ razem z Felixem. Kiepsko to wygląda, gdy młody facet szuka łosi od naginania, a sam szlaja się po obiekcie i opierdziela. ZNOWU - dodała krzyżując ręce i nie gryzła się przy tym w język, szczególnie gdy plotki i ploteczki nie stawiały gościa na podium przodownika pracy.

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
34
Boli głowa
wszystko i nic
Znowu, znowu, co znowu? Ktoś musi zajmować się organizacją tego miejsca, bo będziemy wbijać te deski w asfalt albo gorszej — w czyjeś czoło. Tego tutaj najbardziej brakuje, jakiegoś Facebook Wall czy innego Twittera.
Stwierdził i pokiwał na boki głową. Wyciągnął swój notatnik i zaczął czegoś w nim szukać, żeby wyglądać na nieco zajętego planowaniem tego całego przedsięwzięcia!
Co z tego, że wszystko zapisane jest tutaj u mnie, skoro nikt inny nie ma dostępu do tego notatnika...
Zaczął. W międzyczasie Felix się tutaj przyturlał, powoli idąc na swoich własnych nogach, bez wózka. Oczywiste było, że biedak potrzebował jakiejś fizjoterapii czy czegoś innego tego pokroju, bo nie radził sobie zbyt dobrze w poruszaniu się bez wózka. Albo gorszej — może za bardzo na nim polegał przez ostatnie tygodnie?
Pisma też nikt nie rozczyta. Taka prawda.
Stwierdził, marszcząc czoło. Och, on znał Jude'ego i podobnie jak Shin, miał już dosyć jego lenistwa!
A ty nie wolałabyś napierdalać tamtych zjebów, jak tutaj przyjdą?
Spytał w nadziei, że powie, że tak i będzie mógł ją wymienić na wierniejszą wersję, która nie będzie dyskutować o jego rozkazach! Ale nieee...
Młoda ma rację, łap za młotek, Jude.
Powiedział, podając doktorkowi owe narzędzie, a następnie podszedł do desek i zaczął pracować nad ułożeniem specyficznej konstrukcji, która za jakiś czas ma trzymać te całe panele...
A Dever cię czasem nie potrzebuje w laboratorium, co, Shin?
Powiedział, uśmiechając się do niej. Ogólnie nie wyglądał na takiego, który wziął sobie zbyt bardzo do siebie komentarze dziewczyny. Raczej był pod wrażeniem, że zauważyła to wszystko i poskładała do kupy! Cóż za inteligentna, młoda osoba.

Dwójka zaczęła pracować.
A ty co będziesz robić? Nadzorować?
Spytał. Był pod wrażeniem! Może będzie w stanie go zastąpić, gdyby dostał kulkę podczas ataku i zszedł na ławkę rezerwowych?

@Shin Satou
Awatar użytkownika

Shin Satou

@erwin09696 | 85 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

3

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia
35
Pełnia zdrowia
AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Azjatka pokręciła głową i oparła się dłońmi o biodra, spoglądając spod byka na Juda. Jego argumentacja trafiała do niej tak samo jak ślepiec w dziesiątkę do tarczy oddalonej o pół kilometra.
- Kierowników dziesięciu, co jeden to mądrzejszy, a robić nie ma komu. Znasz takie powiedzenie, gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść? - pomądrzyła się i przy okazji zerknęła kątem oka na Felixa, który może i maratonu nie przebiegnie, ale przynajmniej wspierał słownie właściwą stronę sporu. Nie aby miał wybór, alternatywą była groźba noszenia i zbijania desek samemu. Ta sprzeczka mogłaby nieco potrwać... - Napierdalać? A w życiu, jeszcze mi któryś z nich łomot spuści. Co innego zasypać problem szybko poruszającym się ołowiem, dopóki ten nie znajdzie się w stanie permanentnego unieruchomienia. To już prędzej - odpowiedziała i na krańcu jej ust pojawił się nieznaczny uśmieszek. Satou miała problem z położeniem nieumarłego, a co dopiero żywego, dorosłego faceta. Dopiero z bronią palną w ręku stawała się niebezpiecznym smarkiem.
Shin zabrała się za podawanie desek dżentelmenom, a przynajmniej pierwsza z nich miała znaleźć się tuż przy gadule, zaraz po tym jak z jej ust padła kolejna kąśliwa uwaga.
- Z mieszaniem probówek poradzi sobie sam, a Sinclair jest za stara i zbyt mocno nie w moim typie, bym i z nią miała mu pomagać - i zaraz po jej wypowiedzeniu, w niewielkiej okolicy rozległ się odgłos upadającej deski. Nie w Juda, lecz jako zalążek drobnej kupki, o ile będzie w stanie nadążyć z podrzucaniem kolejnych kawałków. - Hah, nadzorować! W większości kierownicy bez kompetencji innych niż w gębie mają kłopoty na obecnym rynku pracy. Stąd wolę wyjść z lepszymi referencjami, brudne rączki to niska cena za pełen żołądek - odpowiedziała i doniosła kolejną deskę.
A w planach była też trzecia, czwarta, piąta – i jeszcze więcej, o ile tym razem wątłe rączki jej za szybko nie zawiodą.

@Mistrz Gry Maggie
Jak mi pójdzie z noszeniem desek?

Rzut na siłę (0)

1

[1] = 1

Nie udało się i... (dodatkowa niekorzyść)
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
36
Boli głowa
wszystko i nic
Jude nadal był gotów droczyć się z Shin, ale cóż... Młoda po prostu nie rozumiała jego podejścia. W gruncie rzeczy to Caroline wydawała tutaj rozkazy. Następnie mężczyzna pokiwał głową, zgadzając się z tym, co przedstawiła mu Shin. Może ją po prostu tak testował? W rzeczywistości był ciekaw, czy jest taka mądra w innych przypadkach, czy może, jak to często bywa w przypadku młodych, narwana do walki i napalona na pociąganie za spust. Ale niee, Shin była dosyć dobrze wyszkolona, mądrala jakich mało, plus... No cóż, nie rwała się bez sensu na walki. Była zdecydowanie ciekawym nabytkiem dla Akademii.

Felix i Jude zaczęli pracować z Shin, chcąc zbudować przynajmniej kilka framug na panele.
Kim właściwie jest, ta cała Sinclair?
Spytał, zaciekawiony. Z tej dwójki, to Felix, zdecydowanie, nieco lepiej dogadywał się z Shin. Jude lubił rzucać rozkazy tu i tam i raczej niespecjalnie interesował się innymi. Jednak Felix zdecydowanie należał do tych bardziej rzeczowych. Mógł po prostu pogadać z Shin, zamiast ją wciąż testować.

Ekipa pracowała, jednak Shin nie do końca radziła sobie z przenoszeniem opornych desek i innymi zadaniami wokół tego projektu. Felix jednak, pomimo jego trudności, naprawdę jej pomagał. Jeśli nie mogła czegoś podnieść, albo przybić jakiegoś gwoździa, ten jej pomagał. Mimo to, Shin się starała. Jej dłonie były pokryte krwią i miały sporo drzazg, a ból pleców od złego noszenia rzeczy, będzie zdecydowanie towarzyszył jej przez następne dni. Jednak tutaj też dochodziła jeszcze inna rzecz - jak sobie z tym poradzi? Przestanie, utnie sobie krótką przerwę? Tak czy siak, uwaga tej dwójki jeszcze nie przeszła na nią, więc mogła to ukrywać, jednak nie na długo.
Mądra jest, musisz to przyznać, Jude. I zaradna, w przeciwieństwie do ciebie, stary.
Rzucił, a następnie, dosłownie, rzucił w jego stronę kawałek deski, który Jude będzie musiał przybić gwoździem do innego kawałka deski. Mężczyzna teatralnie uniósł lewą brew i fuknął do nich:
Ha, wielkie mi rzeczy. Młodzi, tacy jak Shin, szybko przystosowują się do panujących standardów. Cóż, wciąż pracuję na tych z przeszłości. Jednak niedługo to się zmieni.
Stwierdził, waląc młotkiem tam, gdzie trzeba.
Robisz nam zły rep. A właściwie, Shin, nie chcesz nam trochę opowiedzieć o sobie? Skąd właściwie u ciebie taka... Jakby to ująć. Dobrze sobie radzisz w tym nowym układzie sił. To interesujące.
Zagadnął ją. Wtem, być może jako ratunek, przez bramę przejechał konwój dwóch aut. To byli ludzie z Zoo i powoli jechali w stronę Terrazzo, by zatrzymać samochody i cóż, rozgościć się w nowym miejscu?
Zostaw to Caroline.
Powiedział od razu mężczyzna, zanim Jude zdążył nawet pomyśleć o tym, by pójść tam "pomóc".

@Shin Satou
Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

2

Int

0

Szc

0

Pistolet SIG Sauer M17 z pełny magazynkiem (21 naboi), bagnet OKC-3S, latarka, notatniczek i ołówek, multitool, zegarek z kompasem, lornetka, krótkofalówka
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

Pistolet SIG Sauer M17 z pełny magazynkiem (21 naboi), bagnet OKC-3S, latarka, notatniczek i ołówek, multitool, zegarek z kompasem, lornetka, krótkofalówka
Pełnia zdrowia
37
Pełnia zdrowia
Pistolet SIG Sauer M17 z pełny magazynkiem (21 naboi), bagnet OKC-3S, latarka, notatniczek i ołówek, multitool, zegarek z kompasem, lornetka, krótkofalówka
Wracając z podróży.

W rozmowę Waltera i Malcolma kobieta nijak nie ingerowała i jej priorytety przesuwały się na kolejny tor, związany z łącznością. Gdy na scenie pojawiła się Caroline, Rayne podeszła do niej i po pierwszych słowach kobiety sama zabrała głos.
- Alice, łącznościowca, biorę już teraz ze sobą. Mam już tutaj na oku robótkę z zabezpieczeniem komunikacji radiowej, którą może uda się zrealizować z sukcesem.
Nie pytała o zgodę, a oświadczyła. Nie potrzeba było wojskowego wyszkolenia ani nawet przesadnej inteligencji aby samemu dojść do wniosku, że możliwość relatywnie jak na obecną sytuację swobody w gadaniu do siebie po radyjkach, sporo by ułatwiła. Gwoli formalności, to że znalazła się bliżej Taylor wcale nie oznaczało, że przeszła na szept. Ot zwyczajnie nie chciała bawić się w przekrzykiwanie.
Po tym skierowała się w kierunku białowłosej. Odruchowo, bo wiedziała o jej osobie zaledwie tyle, że wyglądała ekscentrycznie, o ile skupić się na aspektach wyłącznie wizualnych.
- Alice, jak mniemam.
Zagadała i nie zwlekając, przeszła nieco bardziej do sedna.
- Wygląda na to, że wygrałaś upominek w loterii w postaci bileciku na indywidualne oprowadzenie po obiekcie. A przynajmniej po jego ważniejszej części, aby uniknąć zakwasów, przedwcześnie.
Sullivan pozwoliła sobie na odrobinę suchego humoru, zaczynając od części „nieco bardziej” względem założenia rozmowy.
- Jak dobra jesteś w klocki z komunikacją, zwłaszcza z aspektem zabezpieczenia oraz szyfrowania? Bo nie ukrywam, chodzi mi po głowie pewien projekcik, z korzyścią dla Akademii i Zoo gdyby dało się go zrealizować...
Napoczęła temat który chciała z nią omówić, na swój sposób nie ukrywając, że wspomniana loteria obejmowała raptem jedną osobę. Jednocześnie kiwnęła głową w kierunku wejścia do Harmon Hall i zarazem czekała aż kobieta weźmie swoje manatki.

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
38
Boli głowa
wszystko i nic
Caroline nie protestowała, bo wiedziała, że oprowadzenie po okolicy to kurtuazyjny gest, który w gruncie rzeczy nie jest potrzebny. Szczególnie jeśli ktoś miał już do zrobienia robotę, a pozostawienie kogokolwiek z Rayne kończyło się tym, że ten ktoś i tak wyjdzie na tym lepiej niż po głupim oprowadzaniu. Caroline czuła, że współpracuje z Rayne, i nie wzięła tego za pytanie, a bardziej za informację. I dobrze. Wszyscy musieli wiedzieć, gdzie kto jest, ponieważ ten obiekt był cholernie duży.
Tak, Alice. Alice Frost. A to sierżant.
Powiedziała, wskazując na swojego psa przy nodze. Zwierzę było dobrze wyszkolone i praktycznie zlewało się z ciemnymi spodniami właścicielki. Koszulka jednak była kolorowa i zwracała uwagę.
Pies siedział jak posąg, grzecznie wystawiając jęzor i głośno oddychając. Alice miała na twarzy kropelki potu, które przyklejały się do jej białych włosów, zdecydowanie potrzebujących odświeżenia przy skórze głowy. Nie było jednak czasu na fryzjera.

Ucieszyło ją to, że znów dostała nieco specjalne traktowanie, jednak nie dała tego od razu po sobie poznać. Uniosła lekko brodę i pokiwała głową, oddalając się bez większego pomyślunku od grupy w stronę Rayne.

Audrey posłała jej zazdrosne spojrzenie, a później zerknęła na Vi. Co to miało być!
Szyfrowanie? Cóż, zależy, jak bardzo skomplikowane klocki masz na myśli. Jeśli szukasz czegoś na poziomie wojskowego algorytmu, którego nie złamie żadna stacja nasłuchowa od Denver po Waszyngton, to bez dedykowanego oprogramowania i komputerów kwantowych nikt z nas tego tutaj nie zrobi. Szczególnie przy obecnym sprzęcie, gdzie większość zabawek, jakie mamy pod ręką, działa na otwartych częstotliwościach...
Zaczęła produkować swój wywód, jednak wolała pozostawić te dyskusje na później.

Obie przeszły do Harmon Hall.

Informacja od Mistrza Gry

Dalej @Rayne Sullivan na:
viewtopic.php?p=9025#p9025
Awatar użytkownika

Shin Satou

@erwin09696 | 85 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

3

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia
39
Pełnia zdrowia
AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Tchórzliwą kurwą z dorabianiem jako jajogłowa na boku – nie powiedziała Shin na głos, ograniczając się do chrząknięcia.
- Jakimś naukowcem, konkretnej specjalizacji nie znam, ale jest pokrewna z tym czym zajmuje się Dewer. Jedno i drugie zapatrzone jest w zombie wirusa jak stare babcie w obrazki religijne - odpowiedziała z ograniczeniem się do suchych faktów, czego za wiele nie było. Zdążyła już wyrobić sobie o tej kobiecie zdanie i wszystkie prywatne sprawy z nią związane jej nie obchodziły. Szemrana tożsamość też schodziła na dalszy plan, skoro babsztyl stanowił póki co zagrożenie tylko w przypadku powierzenia jej roli ubezpieczenia podczas wykonywanej czynności typowo bojowych.
Satou raz, może dwa razy, trzymała w ręku młotek i zrobiła z niego jakiś użytek przy wbijaniu gwoździ. Z obróbką drewna też nie była obeznana, szczególnie gdy deski nie były wyszlifowane i zalakierowane, tylko rozdawały drzazgi niczym nauczycielka matematyki jedynki do dzienniczka.
To był ciekawy kontrast, panowie jej słodzili, a ona zaciskała zęby i robiła miny jak po polizaniu pierwszy raz w życiu cytryny – byle nie zawyć jak Tom po dostaniu kolejnego łomotu od Jerrego.
- Emerytury to nikt z nas tutaj nie dożyje - wtrąciła się, mówiąc to jednym tchem, po czym wyciągnęła ze dwie drzazgi z ręki przy pomocy zębów. Stała przy tym plecami do reszty towarzystwa, co dawało jej przy okazji widok na powracające ciężarówki.
- Jeśli uważacie Colorado Springs i część jego grupek, z naciskiem na dawnych lokatorów tego miejsca oraz ich koleżków, za spierdolone to nie byliście w Denver. Tam jest pięć razy gorzej, pomimo braku aż tak wielkich ilości sprzętu zostawionego przez wojsko. Bez charakteru i silnej ręki lub dobrego oka kończyło się marnie - powiedziała i w międzyczasie zaczęła wyciągać z rączek kolejne drzazgi. - I zależnie na kogo się trafiło, kulka w potylicę lub poderżnięte gardło uchodziło za najlepsze co mogło się tam przytrafić - dodała i zerknęła na obydwu paniczów, pozwalając ich wyobraźni dopowiedzieć resztę. Był powód dla którego tak dobrze radziła sobie z bronią palną...
Widok ludzi z zeskakujących z paki i podchodzącą co nich Caroline Satou uznała jako idealny moment na wzięcie paru oddechów. Już teraz czuła, że jutrzejsza pobudka będzie obfitować w zakwasy, a dzień się dopiero zaczynał.
- Później podobierasz sobie robotników, z tych co zostaną do użytku ogólnego - dodała zaraz po słowach Felixa, gdy dostrzegła w oddali, że ich najemniczka już kogoś zabrała na bok. Widocznie posiadanie konkretnego i przydatnego na dany moment fachu popłacało. Sama była też w tym obozie, gdy szło o sprawy związane ze zbrojownią lub polowaniem. Gdy jednak te schodziły na dalszy plan – nie marudziła i pracowała jak pozostałe mróweczki. I teraz, pomimo bycia lekko poharataną i obolałą, ani myślała próbować spieprzać do kryjówki jak by to niektórzy zrobili...

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Violet Tate

@spirit6264 | 244 postów

Wyt

2

Sil

3

Zmy

1

Cha

1

Zre

0

Int

0

Szc

0

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)

Przy sobie:

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)
40
Poparzenia_(poprawa)
Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Vi cieszyła się z jednej rzeczy... powinna być w stanie zaraz gdzieś zniknąć i przez to ominą ją powitalne hasełka w wykonaniu Caroline i późniejsze nawijanie makaron na uszy przez Sally. Ot nie ma to jak odrobina tortur przed zostaniem wrzuconym w roboczy wir, bo na bank Taylor będzie chciała wykorzystać każdą minutę zoowiczów byle tylko rozbudować bardziej Akademię.
- Jasne - odparła Malcolmowi i machnęła ręką tak aby oboje odeszli nieco na boczek. Lepsze to niż konieczność podnoszenia głosu, gdy Carola rozpoczęła swą przemowę; a jeszcze dołożyć do tego przebąkiwania postronnych... brrrr.
- Dron? - spytała bardziej samą siebie i zamrugała dwa razy, dopiero po chwili łapiąc, w którym kierunku to miało iść. - Nie, a przynajmniej nie militarny egzemplarz który ma Ashley. Cywilny, zbliżony do tego którym czasem bawiła się Frost, raz - ze dwa, może trzy lata temu, gdy ktoś zabawkę przyniósł do szkoły, ale tego już na głos nie wspominała, bo niewiele to do całości wnosiło. - Latanie zbliżone jest do tego jak robi się to podczas gry na padzie w Battlefielda, a przynajmniej tak to zapamiętałam - dodała; oraz w swoim krótkim życiu sporo godzin przepaliła na giereczkach, w tym właśnie i bf'ie. Tylko tam wtopa oznaczała śmierć i respawn po paru sekundach, tutaj... no życie było nieco bardziej skomplikowane.
- Tylko coś mało tych chmurek dzisiaj, a niebo jest jak na razie takie śliczne i łatwo o dostrzeżenie ciemniejszego obiekciku latającego, zwłaszcza gdyby ktoś miał lornetkę i nie spał podczas warty - dodała, myśląc na głos. - A co, planowany jest jakiś wypad w teren? - spytała, bo i sama chętnie by się wyrwała z tych murów, dla jakiegoś urozmaicenia.

@Mistrz Gry Maggie @Malcolm Hopkins
ODPOWIEDZ

Wróć do „Główny Kampus”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zaloguj się